Pierwsza wiosenna kolejka w grudniu. Nie to nie błąd, to T-Mobile Ekstraklasa. Nie dość, że nasza ekstraklasa gra krótko, to jeszcze przez większość sezonu jest zimno. Ale nam, niestrudzonym kibicom, to oczywiście w niczym nie przeszkadza i będziemy bacznie śledzić rodzime rozgrywki.
PGE GKS Bełchatów – Ruch Chorzów
Runda rewanżowa zacznie się w Bełchatowie od spotkania rewelacji pierwszej połówki sezonu z drużyną, która poprzednią rundę zakończyła w niezłym stylu. To sprawia, że tak naprawdę trudno jest wskazać faworyta tego spotkania. Atut własnego boiska i świetna forma Kamila Kosowskiego sprawiają, że gospodarze mogą pokusić się o zwycięstwo. A Ruch? Ruch udowodnił już w tym sezonie, że może wszystko.
Poprzednie spotkanie: Ruch Chorzów – PGE GKS Bełchatów 2:1
Lechia Gdańsk – Polonia Warszawa
Czy prezes Polonii jest zainteresowany kupnem Lechii Gdańsk? (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)
W Gdańsku ostatnio odetchnęli z ulgą, bo Lechia wreszcie wygrała i to z mocną drużyną, bo za taką trzeba uznać Ruch. Mało tego, że „Biało-zieloni” wygrali, to jeszcze do dobrej formy wrócił Traore, bez którego gra podopiecznych Rafała Ulatowskiego mocno kulała. Po ostatnim zwycięstwie wszyscy piłkarze Lechii zapowiadali, że w dwóch następnych meczach też chcą zdobyć komplet punktów, bo to pozwoliłoby im oddalić się od strefy spadkowej.
Co do „Czarnych Koszul”, to tam jak zwykle dzieje się dużo. Zresztą mecz z Lechią ma jeden bardzo duży podtekst: kupno gdańskiego klubu przez Józefa Wojciechowskiego. Charyzmatyczny biznesmen co prawda zaprzecza wszelkim doniesieniom na ten temat, ale za to otwarcie przyznaje, że albo Polonia zajmie miejsce na podium przed przerwą zimową, albo wycofuje się ze sponsorowanie klubu. Jest to deklaracja nr 1789 tej treści, ale w końcu Wojciechowski to zrobi.
Wyniki zespołu Jacka Zielińskiego w meczach wyjazdowych w tym sezonie są zatrważające, więc o to zwycięstwo w Gdańsku będzie trudno. Tym bardziej że na PGE Arenie jeszcze „Biało-zieloni” nie przegrali.
Poprzednie spotkanie: Polonia Warszawa – Lechia Gdańsk 1:0
Korona Kielce – Cracovia Kraków
Mecz przyjaźni na trybunach, mecz walki na boisku. Niby utarty slogan, ale tu pasuje jak ulał. Jak gra zespół z Kielc, wszyscy wiedzą. Tam nikt nie odstawia nogi, nikt nie odpuszcza, każdy walczy. „Pasy” co prawda żadnej z tych cnót nie posiadają, ale chyba najwyższy czas, żeby wzięły przykład ze swoich kolegów z Kielc. Inaczej serial pod tytułem „Cracovia spada z ligi” będzie miał swój finał w tym sezonie.
Zresztą świetnie z tego zdaje sobie z tego sprawę trener Dariusz Pasieka: – – lepszego komentarza do tego meczu nie można było wygłosić
Zdajemy sobie sprawę z tego, że w Kielcach czeka nas trudna przeprawa, a nie spacer po promenadzie. Ja na to spotkanie potrzebuję jedenastu głodnych wilczków, a nie:przestraszonych zajęcy
.
Poprzednie spotkanie: Cracovia Kraków – Korona Kielce 1:2
I jedni, i drudzy potrzebują punktów. I to bardzo. Przewaga tych zespołów nad strefą spadkową jest mała i jeżeli w Białymstoku i Bielsku-Białej chcą mieć spokojną zimę, to walka o trzy punkty jest niejako obowiązkiem. Faworytem są oczywiście gospodarze, którzy potrafią wygrywać właściwie tylko na własnym boisku, a każde zwycięstwo na wyjeździe jest bardziej wyjątkiem potwierdzającym regułę niż zwiastunem lepszych czasów.
Jose Mari Bakero – czyli wróg nr 1 kibiców Lecha (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)
Problemem „Żubrów” jest skuteczność. Tak jak w Lechu zaciął się Rudniew, tak w Jadze skuteczność zgubił Tomasz Frankowski, który ostatnią bramkę zdobył 22 października w meczu z Bełchatowem. Był to też ostatni wygrany przez Jagiellonię mecz. Lekarstwem na marną skuteczność może być Grzegorz Rasiak, który wreszcie będzie mógł zagrać w barwach Jagiellonii.
Piłkarze Podbeskidzia to specjaliści od urywania punktów zespołom z czołówki. Zespół beniaminka ekstraklasy naprawdę gra ciekawą piłkę i jest w stanie sprawić w Białymstoku niespodziankę. Tym bardziej że lubi wygrywać na trudnym terenie. Zwycięstwa nad Legią i Wisłą dobitnie o tym świadczą.
Dziś w Poznaniu chyba nikt nie myśli o powtórzeniu wyniku z 1. kolejki TME i pokonaniu ŁKS-u 5:0. Kibice „Kolejorza” raczej modlą się o to, by ich pupile w ogóle wygrali. Bo teraz Lech to już nie ten Lech z początku sezonu. Podopieczni Bakero znacznie obniżyli loty, w przeciwieństwie do ŁKS-u, który wygramolił się ze strefy spadkowej i mimo kłopotów natury organizacyjnej zapowiada walkę o utrzymanie w elicie.
O problemach Lecha mówi się głośno od kilku tygodni, a są osoby, które o nich mówiły już znacznie wcześniej. Na przykład Bartosz Bosacki, który w rozmowie z nami przyznał, że spodziewał się tego, że Lech prędzej czy później wpadnie w dołek. Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał tego wywiadu, to zachęcam. Można go przeczytać tu: http://www.igol.pl/article,42009.html
Ale abstrahując od tego, to warto podkreślić, że kibice Lecha wparowali na jeden z treningów w minionym tygodniu i przeprowadzili rozmowę motywacyjną z piłkarzami. Ciekawe, jakie będą jej efekty. Jedno jest jednak pewne, fani „Kolejorza” nie chcą już oglądać na ławce trenerskiej pana Bakero. Zarząd ma ten temat inne zdanie i nic nie wskazuje na to by miał je zmienić, więc pewnie Hiszpan troszkę jeszcze przy Bułgarskiej popracuje.
Kłopotów z trenerem nie ma już w Łodzi, bo Ryszard Tarasiewicz dopiero zaczął swoją przygodę z klubem, ale są za to inne problemy. Oczywiście natury organizacyjnej, do czego już chyba wszyscy przy al. Unii się przyzwyczaili. Głośno ostatnio mówi się o przejęciu klubu przez Andrzeja Grajewskiego, znanego z tego, że sponsorował… Widzew Łódź. Kibice „Rycerzy Wiosny” nie wiedzą, co mają o tych informacjach sądzić, i już pojawiły się teorie spiskowe, że „Grajek” chce po prostu ŁKS zniszczyć.
Poprzednie spotkanie: ŁKS Łódź – Lech Poznań 0:5
Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław
Rasiak wreszcie może zagrać! (fot. Maciej Gilewski / Jagiellonia.pl)
Będący na fali wznoszącej Górnika (czyt. Prejuce Nakoulma) podejmie na własnym stadionie mistrza rundy jesiennej, Śląsk Wrocław. Podopieczni Oresta Lenczyka przegrali w poprzedniej kolejce z Wisłą Kraków i jeżeli myślą o utrzymaniu pierwszej lokaty, to muszą w Zabrzu wygrać.
A o to nie będzie łatwo, bo Nakoulma jest w wybornej formie. To, co robił „Prezes” w ostatnich dwóch meczach, pokazało, jak wiele może dać Górnikowi. Mecz z Zagłębiem to był właściwie teatr jednego aktora. Jeżeli ze Śląskiem ten wypożyczony z Bogdanki Łęczna zawodnik zagra na takim samym poziomie, to Śląsk może mieć problemy.
Mecz zespołów, które ostatnio wygrały po ciężkich bojach 1:0. I jedni, i drudzy mieli wielkie powody do zadowolenia, bo nie były to łatwe mecze. Wisła wygrała przecież we Wrocławiu ze Śląskiem, a Widzew pokonał na wyjeździe Lecha.
Piłkarze obu drużyn zgodnie podkreślają, że triumf w ostatnim meczu dodał im pewności siebie i postarają się znów wywalczyć całą pulę. Cezary Wilk uważa, że Wisła ma kryzys za sobą i teraz może być już tylko lepiej. – Wydaje mi się, że tą wygraną oddzieliliśmy grubą kreską kryzys, który nas wcześniej dopadł. W tym roku gramy jeszcze cztery mecze: dwa w pucharach i dwa w lidze. Powinniśmy udowodnić, że wszystko, co złe, jest już za nami – powiedział Wilk.
Poprzednie spotkanie: Widzew Łódź – Wisła Kraków 1:1
Zagłębie Lubin – Legia Warszawa
To mecz, który nie tak dawno mieliśmy przyjemność oglądać, bo było to spotkanie przełożone. Przy Łazienkowskiej Legia dała Zagłębiu lekcję futbolu mniej więcej taką, jaką dostała od PSV. Zresztą wynik był ten sam, bo podopieczni Skorży wygrali 3:0.
Na pewno porażka w Lidze Europy podrażniła piłkarzy Legii. 0:1 z Koroną należy uznać raczej za wpadkę niż oznakę kryzysu, a PSV to jak na razie zespół z innej półki. Zagłębie jednak nie jest nawet tak dobre jak zespół z Kielc, o czołowej drużynie Eredivisie nie będę wspominał. Trener Hapal musiałby dokonać cudu, by „Miedziowi” wygrali z Legią. A jak na razie na cud się nie zanosi, bo bilans czeskiego szkoleniowca jest, delikatnie mówiąc, słaby. Cztery mecze, trzy porażki, jedno zwycięstwo i stosunek bramkowy 3:12.
Poprzednie spotkanie: Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 3:0
Plan transmisji 16. kolejki TME w Polsacie Sport i Polsacie Futbol:
Piątek:
17:55 PGE GKS Bełchatów – Ruch Chorzów w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
22:30 Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
Sobota:
13:25 Korona Kielce – Cracovia w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
15:40 Jagiellonia Białystok – Podbeskidzie Bielsko-Biała w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
20:00 Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
Niedziela:
14:25 Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
20:00 Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
Poniedziałek:
21:00 Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Pierwsza wiosenna kolejka w grudniu. Nie to nie błąd, to T-Mobile Ekstraklasa. Nie dość, że nasza ekstraklasa gra krótko, to jeszcze przez większość sezonu jest zimno. Ale nam, niestrudzonym kibicom, to oczywiście w niczym nie przeszkadza i będziemy bacznie śledzić rodzime rozgrywki.
PGE GKS Bełchatów – Ruch Chorzów
Runda rewanżowa zacznie się w Bełchatowie od spotkania rewelacji pierwszej połówki sezonu z drużyną, która poprzednią rundę zakończyła w niezłym stylu. To sprawia, że tak naprawdę trudno jest wskazać faworyta tego spotkania. Atut własnego boiska i świetna forma Kamila Kosowskiego sprawiają, że gospodarze mogą pokusić się o zwycięstwo. A Ruch? Ruch udowodnił już w tym sezonie, że może wszystko.
Poprzednie spotkanie: Ruch Chorzów – PGE GKS Bełchatów 2:1
Lechia Gdańsk – Polonia Warszawa
Czy prezes Polonii jest zainteresowany kupnem Lechii Gdańsk? (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)
W Gdańsku ostatnio odetchnęli z ulgą, bo Lechia wreszcie wygrała i to z mocną drużyną, bo za taką trzeba uznać Ruch. Mało tego, że „Biało-zieloni” wygrali, to jeszcze do dobrej formy wrócił Traore, bez którego gra podopiecznych Rafała Ulatowskiego mocno kulała. Po ostatnim zwycięstwie wszyscy piłkarze Lechii zapowiadali, że w dwóch następnych meczach też chcą zdobyć komplet punktów, bo to pozwoliłoby im oddalić się od strefy spadkowej.
Co do „Czarnych Koszul”, to tam jak zwykle dzieje się dużo. Zresztą mecz z Lechią ma jeden bardzo duży podtekst: kupno gdańskiego klubu przez Józefa Wojciechowskiego. Charyzmatyczny biznesmen co prawda zaprzecza wszelkim doniesieniom na ten temat, ale za to otwarcie przyznaje, że albo Polonia zajmie miejsce na podium przed przerwą zimową, albo wycofuje się ze sponsorowanie klubu. Jest to deklaracja nr 1789 tej treści, ale w końcu Wojciechowski to zrobi.
Wyniki zespołu Jacka Zielińskiego w meczach wyjazdowych w tym sezonie są zatrważające, więc o to zwycięstwo w Gdańsku będzie trudno. Tym bardziej że na PGE Arenie jeszcze „Biało-zieloni” nie przegrali.
Poprzednie spotkanie: Polonia Warszawa – Lechia Gdańsk 1:0
Korona Kielce – Cracovia Kraków
Mecz przyjaźni na trybunach, mecz walki na boisku. Niby utarty slogan, ale tu pasuje jak ulał. Jak gra zespół z Kielc, wszyscy wiedzą. Tam nikt nie odstawia nogi, nikt nie odpuszcza, każdy walczy. „Pasy” co prawda żadnej z tych cnót nie posiadają, ale chyba najwyższy czas, żeby wzięły przykład ze swoich kolegów z Kielc. Inaczej serial pod tytułem „Cracovia spada z ligi” będzie miał swój finał w tym sezonie.
Zresztą świetnie z tego zdaje sobie z tego sprawę trener Dariusz Pasieka: – – lepszego komentarza do tego meczu nie można było wygłosić
Zdajemy sobie sprawę z tego, że w Kielcach czeka nas trudna przeprawa, a nie spacer po promenadzie. Ja na to spotkanie potrzebuję jedenastu głodnych wilczków, a nie:przestraszonych zajęcy
.
Poprzednie spotkanie: Cracovia Kraków – Korona Kielce 1:2
I jedni, i drudzy potrzebują punktów. I to bardzo. Przewaga tych zespołów nad strefą spadkową jest mała i jeżeli w Białymstoku i Bielsku-Białej chcą mieć spokojną zimę, to walka o trzy punkty jest niejako obowiązkiem. Faworytem są oczywiście gospodarze, którzy potrafią wygrywać właściwie tylko na własnym boisku, a każde zwycięstwo na wyjeździe jest bardziej wyjątkiem potwierdzającym regułę niż zwiastunem lepszych czasów.
Jose Mari Bakero – czyli wróg nr 1 kibiców Lecha (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)
Problemem „Żubrów” jest skuteczność. Tak jak w Lechu zaciął się Rudniew, tak w Jadze skuteczność zgubił Tomasz Frankowski, który ostatnią bramkę zdobył 22 października w meczu z Bełchatowem. Był to też ostatni wygrany przez Jagiellonię mecz. Lekarstwem na marną skuteczność może być Grzegorz Rasiak, który wreszcie będzie mógł zagrać w barwach Jagiellonii.
Piłkarze Podbeskidzia to specjaliści od urywania punktów zespołom z czołówki. Zespół beniaminka ekstraklasy naprawdę gra ciekawą piłkę i jest w stanie sprawić w Białymstoku niespodziankę. Tym bardziej że lubi wygrywać na trudnym terenie. Zwycięstwa nad Legią i Wisłą dobitnie o tym świadczą.
Dziś w Poznaniu chyba nikt nie myśli o powtórzeniu wyniku z 1. kolejki TME i pokonaniu ŁKS-u 5:0. Kibice „Kolejorza” raczej modlą się o to, by ich pupile w ogóle wygrali. Bo teraz Lech to już nie ten Lech z początku sezonu. Podopieczni Bakero znacznie obniżyli loty, w przeciwieństwie do ŁKS-u, który wygramolił się ze strefy spadkowej i mimo kłopotów natury organizacyjnej zapowiada walkę o utrzymanie w elicie.
O problemach Lecha mówi się głośno od kilku tygodni, a są osoby, które o nich mówiły już znacznie wcześniej. Na przykład Bartosz Bosacki, który w rozmowie z nami przyznał, że spodziewał się tego, że Lech prędzej czy później wpadnie w dołek. Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał tego wywiadu, to zachęcam. Można go przeczytać tu: http://www.igol.pl/article,42009.html
Ale abstrahując od tego, to warto podkreślić, że kibice Lecha wparowali na jeden z treningów w minionym tygodniu i przeprowadzili rozmowę motywacyjną z piłkarzami. Ciekawe, jakie będą jej efekty. Jedno jest jednak pewne, fani „Kolejorza” nie chcą już oglądać na ławce trenerskiej pana Bakero. Zarząd ma ten temat inne zdanie i nic nie wskazuje na to by miał je zmienić, więc pewnie Hiszpan troszkę jeszcze przy Bułgarskiej popracuje.
Kłopotów z trenerem nie ma już w Łodzi, bo Ryszard Tarasiewicz dopiero zaczął swoją przygodę z klubem, ale są za to inne problemy. Oczywiście natury organizacyjnej, do czego już chyba wszyscy przy al. Unii się przyzwyczaili. Głośno ostatnio mówi się o przejęciu klubu przez Andrzeja Grajewskiego, znanego z tego, że sponsorował… Widzew Łódź. Kibice „Rycerzy Wiosny” nie wiedzą, co mają o tych informacjach sądzić, i już pojawiły się teorie spiskowe, że „Grajek” chce po prostu ŁKS zniszczyć.
Poprzednie spotkanie: ŁKS Łódź – Lech Poznań 0:5
Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław
Rasiak wreszcie może zagrać! (fot. Maciej Gilewski / Jagiellonia.pl)
Będący na fali wznoszącej Górnika (czyt. Prejuce Nakoulma) podejmie na własnym stadionie mistrza rundy jesiennej, Śląsk Wrocław. Podopieczni Oresta Lenczyka przegrali w poprzedniej kolejce z Wisłą Kraków i jeżeli myślą o utrzymaniu pierwszej lokaty, to muszą w Zabrzu wygrać.
A o to nie będzie łatwo, bo Nakoulma jest w wybornej formie. To, co robił „Prezes” w ostatnich dwóch meczach, pokazało, jak wiele może dać Górnikowi. Mecz z Zagłębiem to był właściwie teatr jednego aktora. Jeżeli ze Śląskiem ten wypożyczony z Bogdanki Łęczna zawodnik zagra na takim samym poziomie, to Śląsk może mieć problemy.
Mecz zespołów, które ostatnio wygrały po ciężkich bojach 1:0. I jedni, i drudzy mieli wielkie powody do zadowolenia, bo nie były to łatwe mecze. Wisła wygrała przecież we Wrocławiu ze Śląskiem, a Widzew pokonał na wyjeździe Lecha.
Piłkarze obu drużyn zgodnie podkreślają, że triumf w ostatnim meczu dodał im pewności siebie i postarają się znów wywalczyć całą pulę. Cezary Wilk uważa, że Wisła ma kryzys za sobą i teraz może być już tylko lepiej. – Wydaje mi się, że tą wygraną oddzieliliśmy grubą kreską kryzys, który nas wcześniej dopadł. W tym roku gramy jeszcze cztery mecze: dwa w pucharach i dwa w lidze. Powinniśmy udowodnić, że wszystko, co złe, jest już za nami – powiedział Wilk.
Poprzednie spotkanie: Widzew Łódź – Wisła Kraków 1:1
Zagłębie Lubin – Legia Warszawa
To mecz, który nie tak dawno mieliśmy przyjemność oglądać, bo było to spotkanie przełożone. Przy Łazienkowskiej Legia dała Zagłębiu lekcję futbolu mniej więcej taką, jaką dostała od PSV. Zresztą wynik był ten sam, bo podopieczni Skorży wygrali 3:0.
Na pewno porażka w Lidze Europy podrażniła piłkarzy Legii. 0:1 z Koroną należy uznać raczej za wpadkę niż oznakę kryzysu, a PSV to jak na razie zespół z innej półki. Zagłębie jednak nie jest nawet tak dobre jak zespół z Kielc, o czołowej drużynie Eredivisie nie będę wspominał. Trener Hapal musiałby dokonać cudu, by „Miedziowi” wygrali z Legią. A jak na razie na cud się nie zanosi, bo bilans czeskiego szkoleniowca jest, delikatnie mówiąc, słaby. Cztery mecze, trzy porażki, jedno zwycięstwo i stosunek bramkowy 3:12.
Poprzednie spotkanie: Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 3:0
Plan transmisji 16. kolejki TME w Polsacie Sport i Polsacie Futbol:
Piątek:
17:55 PGE GKS Bełchatów – Ruch Chorzów w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
22:30 Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
Sobota:
13:25 Korona Kielce – Cracovia w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
15:40 Jagiellonia Białystok – Podbeskidzie Bielsko-Biała w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
20:00 Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
Niedziela:
14:25 Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
20:00 Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
Poniedziałek:
21:00 Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD