Runda jesienna ligi naszego zachodniego sąsiada jest już historią. Niespodziankę w tej części sezonu niewątpliwie sprawił Bayer Leverkusen, który przewodzi w tabeli. Po fatalnym początku rozgrywek do batalii o mistrzowską paterę dołączył Bayern Monachium, dowodzony przez Louisa Van Gaala. Już niebawem wznowienie meczów w Niemczech. Pora zatem na pokuszenie się o końcowego faworyta do tytułu, jak i przeanalizowanie kwestii na dole tabeli, tam sensacyjnie „dominuje” Hertha Berlin.
Już 15 stycznia zostaną wznowione rozgrywki niemieckiej Bundesligi. Przerwa za zachodnią granicą Polski trwała tylko nieco ponad trzy tygodnie. Czas więc pokusić się o wstępną analizę. Kto po rozegranej rundzie ma największe szanse na tytuł, a kto heroicznie będzie się bronić przed spadkiem? Najpierw jednak rozpatrzmy pierwszy przypadek. Swoją opinię w tej sprawie wyrazili dziennikarze z działu Bundesligi iGol.pl.
– Faworytem do zdobycia mistrzostwa Niemiec są dla mnie piłkarze Bayernu Monachium. „Bawarczycy” z taką formą, jaką prezentowali pod koniec rundy jesiennej, są w stanie pokonać każdego rywala. Widać wyraźnie, że zespół odżył i coraz lepiej wygląda relacja Louisa Van Gaala ze swoimi podopiecznymi. Ambitne plany drużynie z Monachium może jednak pokrzyżować ekipa z Gelsenkirchen. Felix Magath to znakomity trener, w dobrej formie znajdują się Kevin Kuranyi, Jefferson Farfan i Heiko Westermann. Nie można z pewnością zlekceważyć „Die Konigsblauen” – ocenił szef działu, Tomasz Bejnarowicz.
Podobne zdanie w tej kwestii ma również dziennikarka z działu Bundesligi, Aleksandra Sonsalla. Dodatkowo jednak w gronie jej faworytów znalazł się zespół z Hamburga.
– Jeśli chodzi o tytuł mistrzowski, trudno jest mi wskazać jednego, wyraźnego faworyta. Uważam jednak, że mistrz jesieni z Leverkusen dostanie zadyszki i swojego pierwszego miejsca nie obroni . Największe szanse mają moim zdaniem oczywiście Bayern Monachium, który wraca do swojej zwyczajowej dobrej formy, oraz Hamburger SV. Drużyna znad morza ma spore szanse, by wreszcie złapać wiatr w żagle i po ponad dwudziestu pięciu latach zdobyć upragniony tytuł. Nie skreślałabym także Schalke Gelsenkirchen, jednak znacznej części zespołu brakuje doświadczenia, klub od czasu założenia ligi nie zdobył tytułu, a sam trener to nie wszystko.
– Nie odrzucałbym „Aptekarzy” w roli faworytów do zdobycia tytułu mistrza Niemiec. Bayer jesienią udowodnił, że grać potrafi, a pozycja lidera jest tego najlepszym dowodem. Muszę się jednak zgodzić z moimi adwersarzami, gdyż „Bawarczycy” faktycznie nabrali wiatru w żagle. Był moment, kiedy posada Louisa Van Gaala wisiała na włosku, lecz szkoleniowiec pokazał, że jest trenerem wysokiej klasy. Do walki o końcowy sukces według mnie dołączą jeszcze piłkarze HSV, bowiem Felix Magath potrzebuje więcej czasu, by „po swojemu” poukładać drużynę z Gelsenkirchen – zakończył debatę na temat mistrzostwa redaktor działu Bundesligi, Dawid Kowalski.
Ciekawie jest również na dole tabeli, gdzie sensacyjnie stawkę zamyka czwarty zespół ostatniego sezonu, Hertha Berlin. Zespół Artura Wichniarka i Łukasza Piszczka zanotował tylko jedno zwycięstwo, trzy remisy i aż trzynaście porażek. Ten fatalny bilans wydawałoby się, że wskazuje na „Starą Damę” jako głównego kandydata do spadku. Wnikliwi dziennikarze iGol.pl mają jednak nieco odmienne zdanie.








