Wisła Kraków dość niespodziewanie przegrała 0:2 z Pogonią Szczecin. Po meczu zdruzgotany takim obrotem sprawy był pomocnik krakowian, Cezary Wilk.
– Trudno złożyć jakieś sensowne zdanie. Chciałoby się zwalić winę na niefrasobliwą decyzję sędziego i rzut karny. Z perspektywy boiska był absolutnie niesłuszny, nie wiem, jak to wyglądało na powtórkach. Natomiast druga połowa powinna być w naszym wykonaniu lepsza. Trochę chłodnej głowy, więcej dokładności i spokojnie moglibyśmy się pokusić o wygranie spotkania – powiedział Cezary Wilk.

– Taki wynik nie przystoi tej drużynie. Świetnie zdajemy sobie sprawę, że takimi występami zawodzimy spora grupę ludzi. Absolutnie nie uciekamy od winy, bierzemy ją na siebie i możemy jedynie obiecać poprawę, bo musi być inaczej, lepiej – dodał piłkarz.
– Druga połowa powinna być w naszym wykonaniu lepsza. Jeśli sędzia byłby konsekwentny, to po „jedenastce” dla Pogoni powinien być karny po faulu na Genkowie. Mylił się, ale tak czasami bywa. Mimo to powinniśmy sobie poradzić z takim rywalem. Było kilka ciekawych akcji, ten mecz był wyrównany – nawet z lekką przewagą naszego zespołu – do momentu rzutu karnego. Później to wszystko, szczególnie w drugiej połowie, się posypało – zakończył kapitan „Białej Gwiazdy”.
Wisła znajduje się obecnie w trudnej sytuacji. Po czterech spotkaniach „Biała Gwiazda” plasuje się na dziesiątej lokacie. Już przed starciem z Pogonią media spekulowały, że pozycja trenera Michała Probierza może być zagrożona.











