Mimo 23 strzałów oddanych na bramkę Wolverhampton Arsenal nie zdołał wygrać na swoim stadionie. Bohaterem spotkania został niesamowity dziś Wayne Hennessey.
Wtorkowe spotkania zaczęły się od pojedynku na Emirates Stadium. Do jaskini lwa przyjechali zawodnicy Wolverhampton. Mick McCarthy dysponował wszystkimi najmocniejszymi piłkarzami. Natomiast w zespole gospodarzy zaszły pewnie zmiany. Od początku wyszli Rosicky i Benayoun, piłkarze, którzy w końcowej rywalizacji z Aston Villą zapewnili komplet punktów. Od meczu, kiedy „Wilki” ostatni raz pokazały zęby i uniknęły porażki z Arsenalem, minęło już 30 lat.

Arsenal zaczął przeświadczony o łatwym meczu. Piłkarze gości od razu rzucili się do ataku. Lewym skrzydłem atakował Jervis. Jego dośrodkowania jednak z łatwością zostały wybijane przez obronę gospodarzy. Po jednej z takich akcji Benayoun zebrał piłkę i popędził z nią przez pół boiska. Znalazł lukę pomiędzy obrońcami i tą uliczką uruchomił Gervinho. Zawodnik WKS wyszedł sam na sam z bramkarzem „Wilków” i tupał w miejscu, aż golkiper nie znalazł się na ziemi. Wtedy skrzydłowy pomknął w lewo i skierował piłkę do pustej siatki.
Strzelony gol dodał animuszu piłkarzom Wengera. „Kanonierzy” kontrolowali przebieg gry, ale zbytnio nie forsowali tempa. Następną godną przytoczenia akcję stworzył Van Persie. W 25. minucie przedarł się przez obronę i z dużego kąta uderzył po krótkim słupku. Hennessey był na posterunku.
Niespełna pięć minut później znów Holender urwał się Johnsonowi i wpadł w pole karne. Anglikowi nie pozostało nic innego, jak tylko faulować. Na szczęście obrońcy, sędzia Attwell przyznał rzut wolny przed „szesnastką”. Strzał z rzutu wolnego był za słaby, by podwyższyć wynik.
Na kilka minut przed przerwą „Wilki” pokazały kły. Stephen Hunt przed polem karnym nawinął Benayouna i uderzył. Piłka po rykoszecie spadła na głowę Fletchera. Wojciech Szczęsny wyciągnął się jak struna, ale mimo to piłka znalazła się w siatce.
Arsenal próbował jeszcze przed przerwą podwyższyć wynik, ale sędzia Attwell dał sygnał zejścia do szatni.
Druga odsłona widowiska zaczęła się spokojnie. Jednak wraz z upływającym czasem złość wynikająca z bezsilności gospodarzy wzrastała. Gra stała się szarpana, często przerywana przez sędziego. Z ostrego kąta uderzył Gervinho, ale nad bramką.
Po kwadransie Wenger szukał rozwiązania, zmienił Benayouna, wszedł Arshavin, który ostatnio w ogóle nie błyszczał. Motywująco podziała ta zmiana na innych graczy. Faulowany po rajdzie środkiem boiska został Gervinho. Rzut wolny wykonał kapitan Arsenalu, który musiał szukać kolejnych bramek. Piękna, akrobatyczna interwencja Hennesseya uchroniła gości od straty gola. Po rzucie rożnym i główce Mertesackera znów Hennessey wspiął się na wyżyny umiejętności. Instynktownie nogą obronił strzał Niemca. Druga połowa to istna „na młode wilki obława”.











