W ostatnim niedzielnym spotkaniu 27. kolejki Serie A Inter Mediolan pokonał na wyjeździe 2:0 Sampdorię Genua. Mistrzowie Włoch drugie z rzędu zwycięstwo odnieśli po golach zdobytych przez Wesley Sneijdera oraz Samuela Eto’o. Tym samym zespół z Mediolanu conajmniej do poniedziałkowego wieczoru będzie na pozycji wicelidera ligi włoskiej.
Niedzielne spotkanie odbywające się na obiekcie Luigi Ferraris było powrotem na stare śmieci dla Giampaolo Pazziniego. 27-letni napastnik podczas zimowego okna transferowego zmienił barwy klubowe – z Sampdorii przeszedł właśnie do Interu. Po za tym szczególnym wydarzeniem dla napastnika Interu zaskoczył także trener Leonardo. W wyjściowym składzie gości znalazł się Andrea Ranochia, który opuścił na noszach murawę podczas spotkania z Bayernem. Wstępne diagnozy były takie, iż zawodnik może mieć nawet miesiąc przerwy w grze w związku z urazem kolana jakiego się nabawił podczas potyczki z „Bawarczykami”. Szkoleniowiec „Nerazurich” zadziwił jednak wszystkich na obiekcie w Genui i wystawił utalentowanego obrońcę od pierwszej minuty.

Spotkanie odbywające się w regionie Ligurii od początku nie było imponującym widowiskiem. Obie drużyny, dosyć czujnie trzymały szeregi, prowadząc jednocześnie grę w środku pola. Gdy gospodarze mieli szansę na przeprowadzenie szybkiej kontry bardzo dobrze w destrukcji interweniował zarówno Nagatomo jak i Chivu. Boki obrony sprawiły wrażenie dobrze ułożonych, aczkolwiek Rene Ziegler oraz Daniele Mannini starali się raz po raz zatrudnić Julio Cesara. Okazję do pokazania swoich umiejętności po raz pierwszy brazylijski bramkarz miał w 28. minucie. Po egzekwowanym przez gospodarzy rzucie rożnym doszło do małego zamieszania w polu karnym Interu, aczkolwiek do zmiany rezultatu ostatecznie nie doszło. Chwilę później strzał zza pola karnego oddał jeszcze wspomniany Maninni, jednak Julio Cesar stanął na wysokości zadania.
Odpowiedź podopiecznych Leonardo nastąpiła w 34. minucie. W roli głównej wystąpił Pazzini. Reprezentant Italii udając się w kierunku narożnika pola karnego dośrodkował płasko w pole karne, z tym, że obrońcy Genueńczyków udanie zapobiegli niebezpieczeństwu i do piłki ostatecznie nie doszedł Samuel Eto’o. W tym momencie wśród kibiców popularnej „Sampy” zapewne spadł kamień z serca. Ale ich ulubieńcy dalecy byli od rozpamiętywania bramkowej sytuacji wśród swoich rywali i wzięli się szybko do ataku. Po chwili rozegrania piłki w środku boiska, futbolówka została oddana na prawe skrzydło, gdzie pomknął Daniele Dessena. Pomocnik Sampdorii udanie dośrodkował, lecz Ziegler nie był w stanie pokonać dobrze dysponowanego Brazylijskiego bramkarza Interu. To nie był koniec natarcia piłkarzy dowodzonych przez Domenico Di Carlo na bramkę gości. Kolejnym zawodnikiem, który stanął przed szansą wyprowadzenie swojej drużyny na prowadzenie był Andrea Poli. Jednak i temu doświadczonemu piłkarzowi szczęście w niedzielny wieczór nie sprzyjało. Piłka uderzona przez zawodnika urodzonego w Vittorio Veneto wylądowała ostatecznie na słupku bramki strzeżonej przez Cesara. Pierwsza część spotkania zakończyła się więc wynikiem bezbramkowym i małym jękiem zawodu ze strony kibiców zgromadzonych na obiekcie Luigi Ferraris.












