Wiktoria Interu nad Sampdorią


27 lutego 2011 Wiktoria Interu nad Sampdorią

W ostatnim niedzielnym spotkaniu 27. kolejki Serie A Inter Mediolan pokonał na wyjeździe 2:0 Sampdorię Genua. Mistrzowie Włoch drugie z rzędu zwycięstwo odnieśli po golach zdobytych przez Wesley Sneijdera oraz Samuela Eto'o. Tym samym zespół z Mediolanu conajmniej do poniedziałkowego wieczoru będzie na pozycji wicelidera ligi włoskiej.


Udostępnij na Udostępnij na

Niedzielne spotkanie odbywające się na obiekcie Luigi Ferraris było powrotem na stare śmieci dla Giampaolo Pazziniego. 27-letni napastnik podczas zimowego okna transferowego zmienił barwy klubowe – z Sampdorii przeszedł właśnie do Interu.  Po za tym szczególnym wydarzeniem dla napastnika Interu zaskoczył także trener Leonardo. W wyjściowym składzie gości znalazł się Andrea Ranochia, który opuścił na noszach murawę podczas spotkania z Bayernem. Wstępne diagnozy były takie, iż zawodnik może mieć nawet miesiąc przerwy w grze w związku z urazem kolana jakiego się nabawił podczas potyczki z „Bawarczykami”. Szkoleniowiec „Nerazurich” zadziwił jednak wszystkich na obiekcie w Genui i wystawił utalentowanego obrońcę od pierwszej minuty.

Giampaolo Pazzini absorbowany przez defensora Sampdorii, Massimo Voltę
Giampaolo Pazzini absorbowany przez defensora Sampdorii, Massimo Voltę (fot. Tuttosport.com)

Spotkanie odbywające się w regionie Ligurii od początku nie było imponującym widowiskiem. Obie drużyny, dosyć czujnie trzymały szeregi, prowadząc jednocześnie grę w środku pola. Gdy gospodarze mieli szansę na przeprowadzenie szybkiej kontry bardzo dobrze w destrukcji interweniował zarówno Nagatomo jak i Chivu. Boki obrony sprawiły wrażenie dobrze ułożonych, aczkolwiek Rene Ziegler oraz Daniele Mannini starali się raz po raz zatrudnić Julio Cesara. Okazję do pokazania swoich umiejętności po raz pierwszy brazylijski bramkarz miał w 28. minucie. Po egzekwowanym przez gospodarzy rzucie rożnym doszło do małego zamieszania w polu karnym Interu, aczkolwiek do zmiany rezultatu ostatecznie nie doszło. Chwilę później strzał zza pola karnego oddał jeszcze wspomniany Maninni, jednak Julio Cesar stanął na wysokości zadania.

Odpowiedź podopiecznych Leonardo nastąpiła w 34. minucie. W roli głównej wystąpił Pazzini. Reprezentant Italii udając się w kierunku narożnika pola karnego dośrodkował płasko w pole karne, z tym, że obrońcy Genueńczyków udanie zapobiegli niebezpieczeństwu i do piłki ostatecznie nie doszedł Samuel Eto’o. W tym momencie wśród kibiców popularnej „Sampy” zapewne spadł kamień z serca.  Ale ich ulubieńcy dalecy byli od rozpamiętywania bramkowej sytuacji wśród swoich rywali i wzięli się szybko do ataku. Po chwili rozegrania piłki w środku boiska, futbolówka została oddana na prawe skrzydło, gdzie pomknął Daniele Dessena. Pomocnik Sampdorii udanie dośrodkował, lecz Ziegler nie był w stanie pokonać dobrze dysponowanego Brazylijskiego bramkarza Interu. To nie był koniec natarcia piłkarzy dowodzonych przez Domenico Di Carlo na bramkę gości. Kolejnym zawodnikiem, który stanął przed szansą wyprowadzenie swojej drużyny na prowadzenie był Andrea Poli. Jednak i temu doświadczonemu piłkarzowi szczęście w niedzielny wieczór nie sprzyjało. Piłka uderzona przez zawodnika urodzonego w Vittorio Veneto wylądowała ostatecznie na słupku bramki strzeżonej przez Cesara. Pierwsza część spotkania zakończyła się więc wynikiem bezbramkowym i małym jękiem zawodu ze strony kibiców zgromadzonych na obiekcie Luigi Ferraris.

Kapitalny gol Wesley Sneijdera wyprowadził zespół Interu na prowadzenie w meczu z „Blucerchiati”
Kapitalny gol Wesley Sneijdera wyprowadził zespół Interu na prowadzenie w meczu z „Blucerchiati” (fot. Tuttosport.com)

Podobnie jak w pierwszej odsłonie, pierwsze minuty drugiej części gry nie mogły doprowadzić sympatyków futbolu do zachwytu. Tak na dobrą sprawę gra w drugiej połowie zaczęła się około 60. minuty.  Na indywidualną akcje zdecydował się wtedy Wesley Sneijder, który zaakcentował swoja obecność na boisku mocnym uderzeniem, lecz piłka minęła minimalnie światło bramki. Po drugiej stronie boiska okazję do zmiany wyniku miał Massimo Macarone. Jednak i jego strzał nie znalazł drogi do bramki Mediolańczyków. Niespełna chwilę po tej sytuacji strzeleckiej, szkoleniowiec zespołu ze stolicy Lombardii – chcąc poprawić zapędy ofensywne swoich podopiecznych, wprowadził w miejsce Houissine Kharjy, Gorana Pandeva.

Jak mówi stara maksyma, klasę zespołu poznaję się po tym jak radzi sobie w meczach, w których najnormalniej gra nie idzie. W meczu z Sampdorią zdecydowanie więcej pracy miał bramkarz „Niebiesko-czarnych”, ale dla tak klasowych drużyn – jaką niewątpliwe jest zespół z Mediolanu, wystarczy jeden stały fragment gry, nie uwaga wśród swoich adwersarzy i nie możliwe, może stać się możliwe. W takich sytuacjach najlepiej się czuje Holenderski pomocnik Wesley Sneijder. To właśnie ten zawodnik – niechciany swego czasu w Realu Madryt, dał prowadzenie Interowi Mediolan po precyzyjnie wykonanym rzucie wolnym. Trajektoria lotu piłki była tak niesamowita, iż nawet bramkarza Curciego nie można winić za utratę gola. Od 73. minuty wynik  brzmiał 0:1 dla gości i komplet punktów był coraz bliżej drużyny dowodzonej przez Leonardo. Gdy wydawało się, że Inter pokona zespół Di Carlo 1:0 to przysłowiową kropką nad i dołożył jeszcze Samuel Eto’o i w doliczonym czasie gry podwyższył prowadzenie na 2:0. Kameruńczyk pokonał bramkarza gości pewnym strzałem prawą nogą z około siedmiu metrów, pieczętując tym samym zwycięstwo drużyny mistrzów świata nad ekipą „Blucerchiati”.

Najnowsze