Pierwszy raz od kilku sezonów osoby sympatyzujące ze Śląskiem Wrocław nie były naocznymi świadkami zarówno aż tak emocjonującego, jak również obfitego okienka transferowego. Do stolicy województwa dolnośląskiego przybyło do tej pory aż ośmiu zawodników.
Jan Urban po zakończonym sezonie miał z pewnością duży ból głowy. Utrzymanie zapewnione w samej końcówce, z zespołu odeszły czołowe postaci takie jak Ryota Morioka czy Kamil Biliński. Wyjechać z Wrocławia zdecydował się rownież Mariusz Pawełek. W tym momencie Śląsk potrzebował wzmocnień na wielu pozycjach. Klub od razu przeszedł do transferowej ofensywy, jednak gdy popatrzymy na nazwiska, które zameldowały się w drużynie Jana Urbana, nie doszukamy się zbyt wielu zawodników z obecnego ścisłego ligowego topu czy zawodników, którzy przyzwoicie radzą sobie za granicą. Statystyki mówią same za siebie. Niektórym graczom brakuje rytmu meczowego, inni, jeżeli znajdowali się na boisku, to w ich grze trudno doszukać się jakichkolwiek fajerwerków.
Ostatni sezon w wykonaniu nowych piłkarzy Śląska Wrocław
Michał Chrapek – Ostatni sezon spędził w Gdańsku, głównie na trybunach, w rundzie wiosennej rozegrał tylko 40 minut w dwóch pierwszych meczach u siebie. Łącznie defensywny pomocnik rozegrał 18 spotkań w ekstraklasie i jeden mecz w ramach rozgrywek o Puchar Polski. 1101 minut w 19 spotkaniach, jedna asysta. Te liczby nie rzucają kibiców na kolana. Chrapek z pewnością ma zaległości związane z brakiem rytmu meczowego, które musi szybko nadrobić, jeżeli marzy o powrocie do pierwszej jedenastki ekstraklasowego zespołu.
Đorđe Čotra – Głośny transfer, zawodnik podebrany rywalowi zza miedzy, były kapitan Zagłębia Lubin w przyszłym sezonie będzie reprezentował barwy Śląska Wrocław. Lewy obrońca rodem z Serbii nie ma za sobą udanego sezonu. 28 spotkań rozegranych w trzech rozgrywkach, przez pierwszą część sezonu był pierwszym wyborem Piotra Stokowca. W rundzie wiosennej rozegrał raptem siedem spotkań. Łączny bilans to 2384 minuty i tylko trzy asysty. W porównaniu z sezonem 2015/2016 jest to wynik zdecydowanie słabszy. W polskiej lidze mało jest jednak solidnych lewych obrońców dlatego Čotra dostał szansę w innym klubie i powinien być zawodnikiem pierwszego składu.
Lasza Dwali – Gruzin, który po półrocznej przerwie wraca do drużyny Jana Urbana. Ostatnie sześć miesięcy środkowy obrońca spędził w Kazachstanie, w drużynie Irtyszu Pawłodar. Rozegrał 16 spotkań strzelił jedną bramkę. Dwali zna już polską ligę – w Śląsku grał regularnie, jeżeli zgra się z drugim środkowym obrońcą, może być to duże wzmocnienie defensywy wrocławian.
Jakub Kosecki – Jeszcze kilka lat temu ten transfer byłby okrzyknięty mianem hitu. 22 spotkania rozegrane w sezonie 2016/2017 w Niemczech, dwie bramki i trzy asysty. Liczby nie powalają, Kosecki był oceniany mianem przeciętnego zawodnika. Oczywiście, jeżeli po powrocie do Polski przypomni sobie siebie z najlepszych lat swojej przygody z piłką, tę szybkość i dryblingi, to może po raz kolejny namieszać w tej lidze. Na ten moment strzelił już bramkę w debiutanckim sparingu, z pewnością fani Śląska będą chcieli, aby podtrzymał passę strzelecką do momentu rozpoczęcia sezonu.











