Hannover 96 zremisował dziś na własnym terenie z Eintrachtem Frankfurt 0:0. Zgromadzeni na stadionie kibice obejrzeli bardzo monotonne widowisko, a podbramkowe sytuacje można by policzyć na palcach jednej ręki.
Na AWD-Arena przyjechał dziś osłabiony brakiem pauzującego za kartki Sebastiana Rodego Eintracht Frankfurt. Ze względu na ścisk w czołówce tabeli Bundesligi zarówno dla jednych, jak i drugich spotkanie to miało duże znaczenie. Podopieczni Armina Veha mogli w przypadku porażki dać się wyprzedzić ekipie Schalke 04, Hannover zaś mógł liczyć na awans nawet na siódmą lokatę.
Spotkanie zapowiadało się więc interesująco, jednak pierwsza połowa zupełnie nie potwierdziła tych przewidywań. Praktycznie nie przyniosła ona celnych strzałów, a jedyną godną przywołania sytuacją było wydarzenie z 23. minuty, kiedy to piłka po nieodpowiedzialnym wybiciu Rona-Roberta Zielera wylądowała pod nogami Sebastiana Junga. Uderzenie niemieckiego obrońcy zostało jednak zablokowane i sytuacja została opanowana.
Monotonna i nudna pierwsza część meczu zakończyła się więc bezbramkowym remisem. Po takich 45 minutach trudno było wskazać stronę dominującą i pozostawało mieć nadzieję, że druga połowa gorsza już być nie może.
Początek drugiej części spotkania absolutnie kontrastował z pierwszą połową. Obydwa zespoły po przerwie rzuciły się do ataków, co poskutkowało aż dwoma bramkami w pierwszych minutach. Sęk w tym, że żaden gol nie został uznany. Najpierw piłkę po uderzeniu Didiera Ya Konana już zza linii bramkowej wybił Pirmin Schwegler, jednak arbiter pozostał wobec protestów gospodarzy nieugięty. Chwilę później futbolówka zatrzepotała w siatce po przeciwnej stronie boiska, powtórki pokazały jednak, że Alexander Meier znalazł się w tej sytuacji na pozycji spalonej.
Po burzliwym początku dalsza część drugiej połowy przypominała jednak poczynania obu zespołów z pierwszych 45 minut. Poza pojedynczymi strzałami, takimi jak niecelne uderzenie Meiera z 61. minuty czy zbyt lekka próba Inuiego w końcówce, zawodnicy nie uraczyli nas pięknym futbolem czy choćby zalążkami kolejnych podbramkowych akcji.
Stojące na bardzo niskim poziomie spotkanie zakończyło się więc bezbramkowym remisem, który pozwala obu zespołom utrzymać swoje miejsca w tabeli. Jednak zarówno podopieczni Mirko Slomki, jak i Eintracht za sprawą dzisiejszej straty punktów zmniejszyli swoją przewagę nad goniącym je peletonem, co przy takich małych różnicach punktowych wkrótce może przełożyć się na miejsce w tabeli.








