Wielkie ekipy za burtą Ligi Mistrzów!


Wiemy już, że m.in. FC Porto czy Celtic Glasgow nie powalczą w tym sezonie o prestiżowe trofeum

14 sierpnia 2019 Wielkie ekipy za burtą Ligi Mistrzów!
flickr

Liga Mistrzów to marzenie każdego europejskiego zespołu. O fazę grupową tych rozgrywek walczą kolejne drużyny, włączając w to finalistów poprzedniej edycji. W minionej, trzeciej, rundzie eliminacji nie zabrakło wielu niespodzianek. Z walką o Champions League pożegnali się także polscy zawodnicy.


Udostępnij na Udostępnij na

Nadszedł czas na nasze cotygodniowe podsumowanie eliminacji Ligi Mistrzów. Tym razem działo się naprawdę sporo, ponieważ wiele topowych klubów wypadło za burtę turnieju. O najważniejsze trofeum w Europie nie powalczą m.in. ćwierćfinaliści zeszłorocznej edycji, czyli portugalska ekipa FC Porto. O tym więcej w dalszej części podsumowania. Zapraszamy do lektury!

Dynamo Kijów – Club Brugge

Ukraiński Dynamo Kijów to zespół, w którym występuje Tomasz Kędziora. W pierwszym spotkaniu Polak rozegrał pełne 90 minut i otrzymał żółtą kartkę. W Belgii mecz ułożył się pod dyktando gospodarzy – po wykorzystanym rzucie karnym w pierwszej części spotkania zawodnicy z Brugii spokojnie dowieźli wynik do końca. Rezultat 1:0 to nie bezpieczna przewaga, szczególnie wtedy, gdy do rozegrania zostaje mecz na trudnym ukraińskim terenie.

Kędziora spotkanie na Ukrainie także rozpoczął od pierwszej minuty, a zakończył wraz z ostatnim gwizdkiem. Jego drużyna szybko, bo już w 5. minucie, otworzyła wynik, a dwumecz nabrał rumieńców. Na przerwę to jednak Belgowie schodzili z podniesionymi głowami. Na tablicy widniał bowiem wynik gwarantujący im awans – 1:1.

Równie szybka bramka na 2:1 tuż po rozpoczęciu drugiej połowy dała Dynamu więcej swobody, choć nadal potrzebowało jednej bramki, by awansować. Gorąco zaczęło się robić w samej końcówce, mniej więcej dziesięć minut przed końcem. Można wręcz powiedzieć, że wtedy na murawie zaczęło wrzeć. Wpierw z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Mikita Burda, stoper Dynama. Dwie minuty później mecz przedwcześnie zakończył Percy Tau – skrzydłowy Clubu Brugge.

Im bliżej końcówki, tym nastroje na boisku stawały się coraz bardziej napięte. Belgowie wyrównali i wydawało się, że marzenia Dynama o Lidze Mistrzów legły w gruzach. Chwilę później Brugge strzeliło kolejną bramkę, ale tym razem… swojaka, i to dało nadzieję na kolejną rundę dla kijowian.

Belgowie ostatecznie wyrównali, strzelając bramkę w 95. minucie i meldując się w kolejnej rundzie eliminacji. Szalony dwumecz zakończony szaloną końcówką spotkania rewanżowego. Niestety z Ligą Mistrzów pożegnał się Tomasz Kędziora, ale miejmy nadzieję, że zobaczymy go w składzie Dynamo w fazie grupowej Ligi Europy.

Dynamo Kijów (Ukraina) 3:4 Club Brugge (Belgia)

Ferencvarosi – Dynamo Zagrzeb

Chorwacki zespół to kolejna drużyna, w której występuje zawodnik pochodzący z Polski. Damian Kądzior niestety nie otrzymał od trenera Bjelicy szansy ani w pierwszym, ani w drugim meczu przeciwko mistrzom Węgier.

Pierwsze spotkanie rozegrane w Chorwacji przyniosło niespodziewany rezultat. Outsider z Węgier zdołał zremisować z Dynamem 1:1 i tym samym przed meczem u siebie był w lepszej sytuacji. Ferencvarosi wystarczył bezbramkowy remis, aby przejść do następnej rundy. Pachniało niespodzianką, jednak zawodnicy chorwackiego klubu w rewanżu pokazali, że takie sensacje nie są im na rękę.

Chorwaci rozstrzelali się na Węgrzech – gracze Dynama oddali aż 15 strzałów na bramkę Ferencvarosi, z czego dziewięć było celnych. Strzelanie rozpoczął Arijan Ademi, który otworzył wynik spotkania. Szybko stało się jasne, że tym razem niespodzianka w postaci odpadnięcia faworyta nie wchodzi w rachubę.

Bramkę zdobył także Dani Olmo, Hiszpan sprowadzony do Zagrzebia tego lata, mistrz Europy do lat 21. Jako ostatni trafienie zaliczył Amer Gojak, a Dynamo ostatecznie zdobyło cztery bramki. Na listę strzelców wpisał się jeszcze Bruno Petković. Miał szansę zameldować się nań po raz drugi, ale nie wykorzystał rzutu karnego w końcówce spotkania.

Dynamo z Kądziorem pewnie awansowało do kolejnej rundy. Teraz możemy mieć tylko nadzieję na to, że drużyna z Polakiem w wyjściowym składzie zagra w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Ferencvarosi (Węgry) 1:5 Dynamo Zagrzeb (Chorwacja)

LASK Linz – FC Basel

Szwajcarzy liczyli na powrót do Ligi Mistrzów po rocznej przerwie. Dwa sezony temu Basel trafił do trudnej grupy, gdzie udało się zająć drugie miejsce. Pogromcą FCB okazał się Manchester City. Potyczka z austriackim LASK miała być tylko kolejnym zaliczonym dwumeczem przed zameldowaniem się w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Tymczasem już pierwsze spotkanie pokazało, że LASK ma ochotę powalczyć o miejsce w fazie grupowej elitarnych rozgrywek. Bazylejczycy przegrali na własnym stadionie 2:1 i do Austrii nie jechali już jako faworyci.

W Linz przez bardzo długi czas utrzymywał się bezbramkowy remis, a wynik w drugiej połowie otworzyli Austriacy. FCB znalazło się w niezwykle trudnej sytuacji, ale nadzieje na awans przyniosło trafienie Kemala Adamiego.

Zawodnicy LASK szybko stłumili jednak waleczne nastroje wśród Szwajcarów. Dwa gole w końcówce dały Austriakom pewne wysokie prowadzenie oraz zwycięstwo 3:1. Dla wicemistrzów Austrii będzie to pierwszy występ w fazie grupowej europejskiego turnieju. Zespół jeszcze nigdy nie wystąpił w turnieju finałowym Ligi Mistrzów bądź Ligi Europy.

LASK Linz (Austria) 5:2 FC Basel (Szwajcaria)

Celtic Glasgow – CFR Cluj

Szkocki klub, podobnie jak FC Basel, zanotował rok przerwy od rozgrywek Ligi Mistrzów. Podopieczni Neila Lennona trafili na rumuński CFR Cluj i, co jasne, byli faworytem tego spotkania. Rumuni już od kilku lat nie potrafią wywalczyć sobie miejsca w fazie grupowej europejskich pucharów.

Celtic z trudnego terenu wywiózł cenny remis 1:1 i na swoim boisku wystąpił w roli faworyta do awansu. To jednak CFR otworzył wynik tego spotkania, a Szkoci musieli gonić. Jednak gdy klub z Glasgow doszedł do głosu, na jego konto od razu wpadły dwie bramki i role diametralnie się odwróciły.

Gracze z Cluj otrzymali rzut karny, ale dla Celticu stracona bramka nie okazała się problemem, bo Szkoci tuż po chwili wyrównali. Glasgow miał jednak tego wieczoru problem z obroną własnej bramki, bo Rumuni równie szybko doprowadzili do wyrównania, a taki wynik premiował zespół CFR.

W końcówce to Celtic dominował i starał się za wszelką cenę strzelić bramkę. Nie udało się, a CFR w 97. minucie gry skontrował rywala i wygrał spotkanie w Glasgow. Dla „Biało-purpurowych” to szansa, aby po kilku latach znów powrócić na europejskie salony. Szkoci zaś muszą zadowolić się Ligą Europy, o ile tylko dadzą radę zakwalifikować się do fazy grupowej rozgrywek.

Celtic Glasgow (Szkocja) 4:5 CFR Cluj (Rumunia)

FC Porto – FK Krasnodar

Na koniec przechodzimy do chyba najciekawszego meczu spośród wszystkich spotkań tej rundy eliminacji. Ćwierćfinalista poprzedniej edycji i, obok Ajaksu, niespodzianka rozgrywek, zmierzył się z Krasnodarem. Rosyjski klub, choć od kilku lat regularnie występuje w Lidze Europy, jeszcze nigdy nie zagrał w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów jak i w samym turnieju. Nie dziw więc, że to Portugalczycy byli faworytami tego spotkania.

Mecz w Rosji skończył się takim wynikiem, jakiego wszyscy oczekiwaliśmy. FC Porto rzutem na taśmę (czyt. golem w końcówce) pokonało Krasnodar 1:0. W Portugalii nie miało być inaczej – gładka wygrana gospodarzy gwarantująca wicemistrzom kraju udział w ostatniej już rundzie eliminacji. Na stadionie Estadio do Dragao stało się jednak coś, co kibice obu drużyn zapamiętają na długo.

Krasnodar otworzył wynik spotkania już w 3. minucie. Po pierwszej połowie fani FC Porto myśleli chyba, że stali się obiektem słabego żartu. Rosyjski klub prowadził do przerwy 3:0! Portugalczycy gonili wynik, ale nie byli w stanie strzelić trzech bramek. Skończyło się na dwóch, a Krasnodar pokonał na wyjeździe Porto 3:2.

Prawdziwym bohaterem Krasnodaru został Shapi Suleymanov. Rosjanin – wychowanek Krasnodaru – strzelił drugą oraz trzecią bramkę dla swojej drużyny. Napastnik ma zaledwie 19 lat, ale jeśli „Bykom” uda się awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów, zapisze się on na kartach historii tego klubu. Co ciekawe, był to pierwszy raz, gdy młody Rosjanin znalazł się w wyjściowej jedenastce na mecz.

Ciekawostka: Krasnodar to klub założony w roku 2008. Po zaledwie 11 latach istnienia stoi przed szansą awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

FC Porto (Portugalia) 3:3 FK Krasnodar (Rosja)

***

Zbliżamy się do końca podsumowania tej niezwykle emocjonującej rundy eliminacji. Tegoroczne kwalifikacje do Ligi Mistrzów upływają pod znakiem niesamowitych końcówek spotkań oraz pokonanych faworytów.

Na pożegnanie prezentujemy pary czwartej, ostatniej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów:

APOEL Nikozja (Cypr) – Ajax Amsterdam (Holandia)
CFR Cluj (Rumunia) – Slavia Praga (Czechy)
LASK Linz (Austria) – Club Brugge (Belgia)
Dynamo Zagrzeb (Chorwacja, Damian Kądzior) – Rosenborg BK (Norwegia)
Olympiacos Pireus (Grecja) – FK Krasnodar (Rosja)
Young Boys Berno (Szwajcaria) – FK Crvena Zvezda (Serbia)

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski