Ruch Chorzów pokonał Górnika Zabrze 2:1 w Wielki Derbach Śląska. Gole na wagę trzech punktów dla Ruchu strzelili Starzyński i Stawarczyk. Jedyną bramkę dla Górnika zdobył Radosław Sobolewski.

Pierwsza groźna sytuacja została wypracowana w 15. minucie spotkania. Starzyński z narożnika boiska dośrodkował na długi słupek, a tam najwyżej wyskoczył Stawarczyk, jednak głową uderzył nieznacznie nad bramką. Dziesięć minut później kibice zgromadzeni na obiekcie Ruchu mogli zobaczyć bramkę. Niestety dla nich bramkę zdobył Górnik Zabrze, a dokładnie Paweł Sobolewski. Małkowski dośrodkował na krótki słupek, piłkę głową przedłużył Zachara i zamykający akcję Sobolewski z najmniejszej odległości wpakował futbolówkę do siatki. Pięć minut później Ruch mógł wyrównać. Starzyński oddał strzał z 18 metrów, który świetnie obronił Steinbors. W 36. minucie kolejną dogodną szansę mieli gracze Ruchu. Piłka po uderzeniu Janoszki z 25 metrów minimalnie minęła słupek bramki. Ta sytuacja była ostatnią groźną w pierwszej połowie.
W drugiej połowie pierwszą groźną akcję stworzyli gracze Górnika. W 52. minucie Madej zagrał z lewej strony spod linii końcowej boiska na ósmy metr do wbiegającego Nakoulmy, który w idealnej okazji fatalnie przestrzelił. 14 minut później Madej zagrał na krótki słupek i Zachara piętką próbował skierować piłkę do siatki, ale futbolówka nieznacznie minęła słupek. Gdyby wpadła do bramki, mielibyśmy bardzo ładne trafienie. Dwie minuty później Zachara po raz kolejny stanął przed szansą zdobycia gola. Dostał bardzo dobre prostopadłe podanie i wyszedł oko w oko z bramkarzem gości, lecz sam sobie zaszkodził, wstrzymując akcję, i przeniósł piłkę ponad poprzeczką. W 73. minucie Ruch doprowadził do wyrównania. Bardzo ładną bramkę z 30 metrów w samo okienko strzelił z rzutu wolnego Filip Starzyński. Dziewięć minut później po raz kolejny bardzo ładnym strzałem z 18 metrów popisał się Starzyński, jednak tym razem Steinbors przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Dwie minuty później Ruch objął prowadzenie. Bramkę po dobrym dośrodkowaniu Starzyńskiego z rzutu rożnego zdobył Piotr Stawarczyk. Winę za straconego gola w tej sytuacji ponosi Steinbors, który wyszedł do futbolówki, a następnie zaczął się cofać. Po tym golu żadna drużyna nie zdołała nic strzelić i mecz zakończył się zwycięstwem Ruchu Chorzów nad Górnikiem Zabrze 2:1. Był to mecz godny derbów. Bardzo dobre tempo gry, dużo sytuacji, zwroty akcji – to wszystko mieliśmy w spotkaniu przy Cichej.











