Niezwykle ciekawie rozpoczął się nowy sezon Bundesligi. Faworyci, tacy jak obecny mistrz Niemiec – Bayern Monachium – czy mające wielkie aspiracje Schalke Gelsenkirchen, delikatnie mówiąc nie zachwycają. Być może zostanie to zmienione wraz z nadchodzącą, czwartą kolejką, która zostanie zakończona szczególnym deserem, a będą nim derby Zagłębia Ruhry.
Przełamanie Bayernu?
Trzy mecze, cztery punkty, jedno zwycięstwo. Z pewnością nie takiego rozpoczęcia sezonu spodziewali się kibice mistrza Niemiec. Dość powiedzieć, że „Bawarczycy” przed startem 4. kolejki Bundesligi zajmują dopiero 11. miejsce w tabeli. Rywale monachijczyków, zespół 1.FC Köln, okupuje natomiast pozycję 13. W przypadku kolończyków nie jest to jednak powód do zmartwienia, a każdy punkt zdobyty na Allianz Arena traktowany będzie jako niemały sukces. Warto odnotować, że w ostatnich czterech spotkaniach obu zespołów na nowym stadionie FCB, drużyna Zvonimira Soldo jeszcze nie przegrała i pozostaje jedyną, której sztuka ta się udała.

Wiele wskazuje na to, że „Bawarczycy” powoli się rozkręcają, a kryzys z początku rozgrywek może być, przynajmniej częściowo, zażegnany. Zespół prowadzony przez Louisa Van Gaala już od dwóch kolejek niemieckiej ligi nie potrafił strzelić gola. Mistrzowie Niemiec odzyskali jednak skuteczność w środę, podczas meczu Ligi Mistrzów, przeciwko Romie. Bramki zdobyli kluczowi zawodnicy reprezentacji Niemiec – Thomas Müller i Miroslav Klose.
Brak dokładności pod bramką rywali jest w obecnym sezonie największym mankamentem w grze Bayernu. W elemencie tym jest to najsłabsza ekipa Bundesligi, która wykorzystała zaledwie 4,8% swych szans. Wydaje się więc, że jeżeli gospodarze podtrzymają niezłą skuteczność z rozgrywek Champions Leauge, ich ogromne kłopoty odejdą w zapomnienie.
Lider gości w Kaiserslautern
W Kaiserslautern dojdzie do starcia dwóch ekip, które w trzech pierwszych kolejkach bieżącego sezonu prezentują się nadspodziewanie dobrze. Drużyna 1899 Hoffenheim, jak dotychczas, każdy ze swoich meczów kończy zwycięsko. Z kompletem dziewięciu punktów i bilansem bramkowym 7:1, przewodzi w tabeli i nie pierwszy raz zaskakuje piłkarskie Niemcy. – Nawet nie śniłem o takim starcie – przyznaje menedżer „Wieśniaków”, Ernst Tanner.
Nie mniejszą niespodzianką niż liderowanie Hoffenheim jest forma zespołu „Czerwonych Diabłów”. 1.FC Kaiserslautern to beniaminek, który z dorobkiem sześciu punktów zajmuje obecnie bardzo wysokie piąte miejsce.
Łyk statystyk: w zespole gospodarzy szczególnie groźny będzie Srdjan Lakić, który miał udział w siedmiu z dziewięciu strzelonych bramek przez drużynę Kaiserslautern. Sam pokonywał bramkarzy rywali pięciokrotnie, dokładając do tego dwie asysty. Po przeciwnej stronie barykady wyróżniającym się graczem jest bramkarz, Tom Starke, który zatrzymał 90,9% piłek lecących na jego bramkę.









