Niesamowitego widowiska byliśmy dzisiaj świadkami w podtarnowskiej Niecieczy. Walczący o pobicie rekordu wygranych z rzędu beniaminek podejmował „Białą Gwiazdę” z nowym szkoleniowcem, Dariuszem Wdowczykiem, na ławce.
Wisła rozpoczęła mecz z wysokiego C. W 5. minucie groźnie Krzysztofa Pilarza postraszył Rafał Boguski, a już parędziesiąt sekund potem w polu karnym „Słoników” odnalazł się Patryk Małecki i pokonał bezradnego golkipera gospodarzy. Od tamtego momentu spotkanie nabrało rumieńców i zobaczyliśmy po obu stronach wiele ciekawych akcji . Gdy do głosu zaczęła dochodzić Termalica, wystarczyło jedno znakomite podanie Ondraszka do Brożka, a były reprezentant Polski w sytuacji sam na sam umieścił piłkę w siatce. Tablica świetlna na stadionie w Niecieczy pokazywała wynik 0:2 dla drużyny gości.
Na ripostę podopiecznych Piotra Mandrysza nie musieliśmy długo czekać. Składną akcję Niecieczan zakończył celnym uderzeniem w dalszy róg Bartłomiej Babiarz i Termalica w końcu złapała kontakt z rywalem. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 1:2 na korzyść „Białej Gwiazdy”.
Prawdziwe natężenie sportowych emocji miało jednak dopiero nadejść. Ledwo pan Stefański zdążył rozpocząć drugie 45 minut, a bierność Martina Juhara wykorzystał Patryk Małecki, przeprowadzając indywidualną akcję bokiem boiska i dośrodkowując wprost na głowę Rafała Wolskiego. Były piłkarz Fiorentiny nie zmarnował tej szansy i strzelił swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie od prawie czterech lat.
Nie minęła wrzawa wśród kibiców gości, a już sędzia tego spotkania podyktował zasłużony rzut karny dla piłkarzy z podtarnowskiej wsi za faul Głowackiego na Wojciechu Kędziorze. Do piłki podszedł Dawid Sołdecki, który pewnym uderzeniem w lewy róg przybliżył Termalicę do zdobyczy punktowej. Mający problemy z sercem kibice mogli już nie wytrzymać kolejnego zwrotu w meczu, jakim była akcja Wisły, skutecznie wykończona głową przez Rafała Boguskiego. Więcej bramek w tym spotkaniu nie padło, a okazji ku temu nie brakowało, zwłaszcza po stronie Niecieczan.
Druga połowa meczu była wielkim koncertem niewykorzystanych sytuacji po stronie „Słoników”. Frustracja fanów z podtarnowskiej wsi sięgnęła zenitu po kompletnie nieudanym strzale Dawida Plizgi, który mając przed sobą praktycznie całą bramkę, trafił w Bobana Jovicia i w ten sposób nieudolnie dobił sytuacyjny strzał Wojciecha Kędziory w słupek.
Nie można przejść obok tematu sędziowania w tym spotkaniu. Pan Stefański nie podyktował dwóch ewidentnych karnych dla podopiecznych Piotra Mandrysza, czym nieco wypaczył wynik tego meczu. Kibice „Słoników” z pewnością nie są zadowoleni z takiego obrotu spraw. Możliwe, że dzisiejsza strata punktów będzie kosztować Niecieczan brak awansu do grupy mistrzowskiej. Za to Wisła zaliczyła pierwsze zwycięstwo od listopada i nieznacznie wysunęła się poza strefę spadkową.











