Przed nami kolejna, już 24. kolejka Bundesligi. Jak zawsze czekają nas spotkania niezwykle interesujące i te mniej ciekawe, takie, w których łatwo można wskazać faworyta oraz takie, w których wynik rywalizacji jest trudny do wytypowania. Jednak tego typu analizy nie będą interesować nikogo w tej rundzie spotkań. Oczy wszystkich kibiców będą zwrócone na Allianz Arena, gdzie miejscowy Bayern Monachium zmierzy się z Borussią Dortmund.
Na początek wielki hit, na który wszyscy czekali z niecierpliwością – Bayern Monachium kontra Borussia Dortmund. Trzecia drużyna ligi przeciwko liderowi Bundesligi. Mimo że w tabeli oba zespoły dzieli aż 13 punktów, to na boisku naprzeciwko siebie staną dwie równorzędne jedenastki. Bayern idzie ostatnio jak burza. Podopieczni Van Gaala wygrywają wszystkie spotkania. Nie ma dla nich znaczenia, czy grają ze średniakiem Bundesligi, czy z zeszłorocznym tryumfatorem Ligi Mistrzów. „Bawarczycy” nie boją się nikogo i w każdym meczu walczą o zwycięstwo. Do składu niedawno powrócił Arjen Robben, który na dzień dobry został wybrany graczem kolejki. Wraz z Franckiem Riberym i bramkostrzelnym Gomezem tworzą zabójcze trio, będące w stanie ograć każdą defensywę. W meczu z Borussią dodatkowym atutem Bayernu będzie własny stadion i żywiołowa publiczność.
Jednak drużyna z Dortmundu nieprzypadkowo jest liderem. Jesienią nie było mocnych na podopiecznych Kloppa, którzy bili kolejne rekordy Bundesligi. Ostatnio Borussia złapała lekką zadyszkę, ale wydaje się, że zwycięstwo nad St. Pauli zakończyło ten „kryzys”. Co jest największym atutem ekipy z Dortmundu, atak czy obrona? Trudno powiedzieć, bo w obu dziedzinach Borussia przoduje w lidze. W defensywie świetnie spisują się Hummels i Subotić, natomiast gole zapewniają Barrios, Großkreutz i Lewandowski. Nie należy zapomnieć o błyskotliwych Sahinie i Götze. Z takim składem Borussia jest w stanie wygrać z każdym. Ciężko wytypować faworyta, ale pewne jest, że na Allianz Arena czeka nas fantastyczne spotkanie, pełne walki i ofensywnej gry.
Jednak kolejka zacznie się piątkowym spotkaniem VfL Wolfsburg z Borussią M’Gladbach. W meczu na Volkswagen Arena z pewnością nie zabraknie emocji. Wolfsburg niespodziewanie musi się bronić przed strefą spadkową, z kolei Borussia jest jednym z głównych kandydatów do gry w 2. Bundeslidze od przyszłego sezonu. Oba zespoły zagrają o trzy punkty, na które większe szanse będzie miał Wolfsburg.
Ciekawie zapowiada się mecz Hoffenheim z Mainz. Obie drużyny strzelają sporo goli i walczą o europejskie puchary. Kibice „Wieśniaków” wciąż czekają na pierwsze trafienie Babela, z kolei Mainz nie potrafi wygrać już od trzech spotkań. Mimo wszystko faworytem będą goście, zwłaszcza że podopieczni Thomasa Tuchela dobrze radzą sobie na wyjazdach.
Kolejkę zakończy spotkanie Werderu Brema z Bayerem Leverkusen. Jeszcze w poprzednim sezonie byłby to mecz na miarę pojedynku Bayernu z Borussią. Jednak w tegorocznych rozgrywkach podopieczni Thomasa Schaafa są cieniem samych siebie. Werder zdążył już zapomnieć, jak smakuje wygrana, gdyż ostatnie zwycięstwo nad Hoffenheim miało miejsce pięć kolejek temu. Spotkanie z Bayerem jest świetną okazją do przełamania. Jednak ekipa z Leverkusen prezentuje się ostatnio bardzo dobrze i to nie tylko na krajowym podwórku, ale także na arenie międzynarodowej. Tak więc mimo atutu, jakim jest własne boisko, Werder nie ma zbyt wielkich szans w meczu z Bayerem.








