No i już. Po trzech tygodniach zmagań mistrzostwa Europy dobiegają końca. Przed nami tylko jedno, najważniejsze spotkanie. Creme de la creme, czyli finał! Hiszpanie zagrają z Włochami.

Obie ekipy do finału doczłapały się w różnym stylu. Hiszpanie nie zachwycili przez cały turniej, ale grając w swoim stylu, konsekwentnie odprawiali z kwitkiem kolejnych rywali. Irlandia, Chorwacja, Francja i Portugalia – te właśnie drużyny musiały uznać wyższość podopiecznych del Bosque, a jedyna wpadka przytrafiła się w inauguracyjnym spotkaniu grupowym z… Włochami. Zawodnicy Prandellego jako jedyni postawili się obrońcom tytułu i to oni przed finałowym spotkaniem mają przewagę psychologiczną, choć faworytem pozostają oczywiście Hiszpanie. Warto przypomnieć, że w tamtym meczu Włosi prezentowali się dużo lepiej i tylko chwili dekoncentracji mogą zawdzięczać to, że ostatecznie podzielili się punktami z rywalem. – Nikt nie sprawił nam tylu problemów – wspominał tamto spotkanie selekcjoner Vicente del Bosque. Teraz może być jeszcze trudniej…
Włosi na mistrzostwach rozkręcali się z każdym kolejnym spotkaniem. Niczym sprawnie funkcjonująca maszyna swoje tryby oliwili coraz lepiej, prezentując doskonałą dyscyplinę taktyczną i wieloletnie doświadczenie. Fazę grupową przebrnęli z małymi problemami, zajmując drugie miejsce, ale później pokazali spryt starych wyjadaczy. W ćwierćfinale w rzutach karnych uporali się z Anglią, a następnie pokazali miejsce w szeregu faworyzowanym Niemcom. Wówczas swój geniusz pokazał krnąbrny Mario Balotelli, który niemal w pojedynkę dał swojej ekipie awans do finału, zdobywając dwie bramki.

Napastnik Manchesteru City odważnie zapowiada, że w spotkaniu z Hiszpanią trafi do siatki czterokrotnie, ale zważywszy na to, że podopieczni del Bosque w fazie pucharowej nie stracili bramki od 780 minut, czyli ośmiu spotkań, może to być dość trudne. Rekord śrubują od blisko czterech lat i ćwierćfinałowego spotkania na mistrzostwach Europy z Włochami, ale jak wiadomo, każda passa ma swój koniec. – Balotelli to bardzo specyficzny, osobliwy typ człowieka. Nie znam go osobiście, ale on jest prawie kompletnym piłkarzem, szybkim, dobrym technicznie. Wie, jak dryblować, i jest dobry w powietrzu – komplementuje włoskiego napastnika del Bosque.











