Grupy od E do I były bardziej pełne niespodzianek niż te od A do D. Zapraszamy na przegląd tego, co działo się dzisiaj w Europie, i zapewniam, że będzie ciekawie.

Niespodzianki w grupie E
W bardzo wyrównanej grupie E doszło do niespodzianek. Na pewno za takową trzeba uznać zwycięstwo na wyjeździe Albanii z Norwegią. Skromne 1:0 zapewnił w 67. minucie Hamdi Salihi.
Honoru Skandynawii musieli więc bronić Islandczycy, choć do przerwy w meczu ze Słowenią szło im to bardzo słabo. Po golu Novakovicia w 34. minucie to gospodarze prowadzili bowiem 1:0. Druga połowa to był jednak teatr jednego aktora, nazywającego się Gylfi Sigurdsson. Największa gwiazda reprezentacji Islandii udowodniła, dlaczego nią jest. W 55. minucie pomocnik Tottenhamu popisał się pięknym strzałem w okienko z rzutu wolnego, a w 78. wykorzystał podanie wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Gudjohnsena i zapewnił swojej drużynie bardzo ważne i bardzo cenne trzy punkty.
Trzeci mecz tej grupy, pomiędzy Cyprem a Szwajcarią, zostanie rozegrany jutro. Bez względu na wynik ci drudzy zachowają pierwszą pozycję w tabeli, bo nawet mimo rozegrania jednego spotkania mniej mają dziesięć punktów i o jeden wyprzedzają Albanię oraz Islandię. Dalej jest Norwegia, z siedmioma oczkami, a ostatnie dwie pozycje, z trzema punktami na koncie, zajmują Słowenia oraz Cypr.
Wielkie emocje w Tel-Awiwie
Do dalekiego Izraela pojechali Portugalczycy. Mecz w Tel Awiwie był bez wątpienia najbardziej emocjonującym ze wszystkich dzisiejszych. Już w 2. minucie goście objęli prowadzenie za sprawą Bruno Alvesa. Później jednak do głosu doszli Izraelczycy. W 24. minucie Tomer Hemed wyrównał, a tuż przed przerwą Basat wykończył świetną kontrę swojego zespołu i po pierwszej połowie to miejscowi prowadzili 2:1. Zamiast odrabiać straty, Portugalczycy stracili trzeciego gola w 70. minucie, gdy do siatki trafił Gershon. To był zimny prysznic dla Portugalczyków. 120 sekund później Ronaldo wyłożył piłkę Postidze, a ten tylko dopełnił formalności. Goście przycisnęli i w końcu osiągnęli swoje. Obrońcy tak wybijali piłkę, że ta trafiła w Coentrao i w ostatnich sekundach wpadła do siatki. Remis 3:3 po wspaniałym widowisku na pewno jednak nie zadowoli Portugalczyków. O meczu więcej do przeczytania TUTAJ: Co za mecz w Tel Awiwie!
W drugim meczu też padł remis, ale napisanie, że w spotkaniu Luksemburga z Azerbejdżanem nie padły bramki, chyba w zupełności wystarczy. W tabeli nic się nie zmieniło, nadal prowadzi Rosja, która ma już cztery punkty przewagi nad Izraelem, a pięć nad Portugalią i mecz rozegrany mniej. Swoje spotkanie, z Irlandią Północną, nasi wschodni sąsiedzi rozegrają jutro. Irlandia Północna, Azerbejdżan oraz Luksemburg stanowią jedynie tło w tej grupie.












