W meczu 32. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Widzew Łódź pokonał na swoim terenie Cracovię w meczu grupy spadkowej. Bramki dla podopiecznych Artura Skowronka zdobywali Visnakovs i Leimonas.
Mecz ułożył się praktycznie już w 14. minucie spotkania. Świetne podanie do Cetnarskiego zostało przecięte przez bramkarza gości, Pilarza, jednak w trakcie interwencji golkiper Cracovii faulował tuż przed polem karnym swojego rywala i w ten sposób zarobił czerwoną kartkę. To osłabienie położyło się cieniem na postawie krakowian w całym meczu.

Widzew mimo kilku fantastycznych sytuacji nie potrafił początkowo sforsować bramki Cracovii. W niecelnych strzałach przodował Visnakovs, który nie potrafił skierować piłki do bramki po fantastycznych podaniach swoich kolegów. Udało mu się to wreszcie w 33. minucie, kiedy to Łotysz mógł spokojnie dostawić nogę do piłki i skierować ją do siatki. Było to jedenaste trafienie Visnakovsa w tym sezonie. Do przerwy nie ujrzeliśmy już więcej bramek przy Alei Piłsudskiego.
Widzew w drugiej połowie nie forsował tempa. Tworzył składne akcje, które starał się wykorzystać, lecz zazwyczaj brakowało szczęścia i skuteczności. Swoje okazje mieli m.in. Bruno czy Kaczmarek. Cracovia postanowiła zaatakować – w 66. minucie była nawet bliska zdobycia bramki. Jednak w ostatniej chwili Patryk Wolański zatrzymał piłkę po strzale Stebleckiego na linii bramkowej. Swoich sił próbował także Dawid Nowak, ale nie zdołał pokonać dobrze dysponowanego bramkarza gospodarzy.
Ostatni cios należał jednak do Widzewa. W 86. minucie po asyście Visnakovsa piłkę głową do bramki skierował Leimonas, ustalając wynik meczu na 2:0. Obecnie Widzew w tabeli zrównał się punktami z Zagłębiem Lubin, a także zbliżył się do czternastego Piasta. Cracovia jest na 12. miejscu.











