Choć początek sezonu był dla Widzewa udany, bo na inaugurację wygrał z Puszczą Niepołomice, to ostatnie dwa spotkania nie napawają optymizmem. W zeszłym tygodniu porażka z Pogonią w Szczecinie, wczoraj widzewiacy musieli uznać wyższość Jagiellonii. Co łączy te dwa spotkania? Wyjście na prowadzenie i cofnięcie się w oczekiwaniu na wyrok.
Dwa ostatnie mecze zaczęły się dla Widzewa dobrze. Zarówno w jednym, jak i drugim spotkaniu podopieczni Janusza Niedźwiedzia dobrze wchodzili w mecz, wychodząc na prowadzenie. Dużym problemem jest jednak zachowanie drużyny po strzeleniu gola. W Szczecinie po dobrych 20 minutach Widzew zupełnie oddał inicjatywę Pogoni. Podobnie było wczoraj, choć dobry okres Widzewa trwał może trochę dłużej, bo pierwsza połowa rzeczywiście była całkiem niezła. W drugiej odsłonie meczu Widzew zupełnie nie istniał w ofensywie.
Białostoczanie wygrali mecz, oddawszy jedynie dwa celne strzały na bramkę Ravasa. Ta statystyka obrazuje, jak słaba była w tym meczu także „Jaga”. Mimo to okazała się lepsza od jeszcze słabszego Widzewa, którego wypady na połowę Jagiellonii w drugiej części meczu można zliczyć na palcach jednej ręki. Z jednej strony za nami dopiero trzy kolejki, ale wszyscy w Łodzi mają jeszcze w pamięci fatalną wiosnę, co nie poprawia nastrojów wokół klubu z al. Piłsudskiego. Wróciły demony sprzed kilku miesięcy. Czy Janusz Niedźwiedź zdoła wyciągnąć drużynę z dołka?
Kryzys się zaczął czy dalej trwa?
Wszyscy wiedzą, że runda wiosenna poprzedniego sezonu była w wykonaniu Widzewa bardzo słaba. Przy Piłsudskiego w nowej kampanii liczyli jednak na nowe otwarcie. Niepowodzenia z poprzedniego sezonu chciano odciąć grubą kreską. W 1. kolejce udało się w końcu przełamać niekorzystną passę meczów domowych. Po dwóch porażkach pojawia się pytanie, czy problemy sprzed kilku miesięcy dalej siedzą w głowach zawodników. Nie dowiemy się tego, ale Widzew musi wziąć się w garść, bo w 20 rozegranych w 2023 roku spotkaniach „Czerwono-biało-czerwoni” zdobyli jedynie 16 punktów!
Jest to wynik dramatyczny i trzeba z całą pewnością stwierdzić, że kredyt zaufania trenera Janusza Niedźwiedzia się kurczy. Nie można tu jeszcze mówić o konieczności szukania nowego szkoleniowca. ale posada Niedźwiedzia na pewno nie jest już tak stabilna jak przed kilkoma miesiącami. Trener powinien jednak dostać szansę na wyjście z dołka. Chociaż przy ewentualnej porażce w derbach władze Widzewa mogą nie mieć tyle cierpliwości. Widzewowi potrzeba regularnego punktowania – natychmiast.











