W drugim sobotnim meczu trzeciej kolejki T-Mobile Ekstaklasy Widzew Łódź pokonał GKS Bełchatów 1:0. Zwycięskiego gola w pierwszej połowie strzelił 19-letni Alex Bruno.

Mecz dobrze rozpoczęli gospodarze. Już w 1. minucie zakotłowało się pod bramką Stachowiaka. Wszystkie próby strzałów widzewiaków zostały jednak zablokowane. W odpowiedzi w 3. minucie groźnie z dystansu uderzał Wacławczyk, ale piłka przeleciała obok słupka. W 9. minucie, przed polem karnym faulowany był szarżujący Tomasz Wróbel. Strzał z rzutu wolnego Bozoka zawadził jednak o mur. Po początkowej przewadze Widzewa goście groźniej zaatakowali. W 12. minucie Kosowski zagrał prostopadle na lewe skrzydło do Bozoka, ten dośrodkował w pole karne do Buzały, ale napastnik Bełchatowa w dobrej sytuacji nie trafił w piłkę. Końcówka pierwszego kwadransa tego spotkania zdecydowanie należała do gości.

Widzew odpowiedział w 19. minucie. Z rzutu rożnego zagrywał Kaczmarek, a futbolówka uderzona przez Phibela przeleciała nad bramką. Do 26. minuty nic ciekawego na boisku się nie działo. Wtedy to dobre podanie na prawe skrzydło otrzymał Broź, ale dobrą interwencją popisał się obrońca, wybijając piłkę na rzut rożny. Stały fragment gry przyniósł Widzewowi bramkę. Dudek krótko odegrał do Brozia, który oddał słaby strzał, ale dobitka 19-letniego Alexa Bruno okazała się skuteczna. W końcu ataki widzewiaków przyniosły skutek. Bełchatowianie mogli błyskawicznie wyrównać, ale strzał z 28. minuty Bozoka wylądował na słupku.

Widzew nie przestał atakować. Raz po raz goście wyprowadzali groźne akcje, ale brakowało wykończenia. A to Kaczmarek atakował lewą stroną, a to Broź groźnie podłączał się prawym skrzydłem. W ostatnich piętnastu minutach gry bełchatowianie byli w stanie oddawać tylko niecelne strzały z dystansu. Do przerwy Widzew prowadził 1:0.











