W 19. kolejce T-Mobile Ekstraklasy zmierzą się ze sobą Górnik Zabrze i Widzew Łódź. Drużyny dzieli 14 miejsc i 20 punktów, ale to jeszcze nie przesądza o wyniku spotkania. Łodzianie zagrają o przełamanie i pierwsze zwycięstwo na wyjeździe od ponad roku.
W Zabrzu zmierzą się ze sobą druga i ostatnia drużyna ligowej tabeli. Gdyby wziąć pod uwagę jedynie zajmowane miejsce, zdecydowanym faworytem tego spotkania byłby z pewnością Górnik Zabrze. Polska ekstraklasa jest jednak nieprzewidywalna, co pokazał przede wszystkim niedawny mecz Legii Warszawa, która przegrała z zajmującym ostatnie miejsce Podbeskidziem Bielsko-Biała. Teraz sytuacja może się powtórzyć. Górnik nie jest już w tak wysokiej formie jak na początku rundy jesiennej, a Widzew Łódź stać na niespodziankę. Każdy wynik jest więc wielce prawdopodobny.

Łódzki Widzew ostatnich meczów nie wspomina zbyt dobrze. Zero punktów w trzech starciach nie poprawiło i tak złej sytuacji drużyny. Ostatnią wygraną zanotowała ona przeszło miesiąc temu, gdy na własnym stadionie pokonała Pogoń Szczecin 2:1. Głównym problemem łodzian jest gra w defensywie. Są oni obecnie najgorzej broniącym zespołem T-Mobile Ekstraklasy. W 18 meczach stracili aż 36 bramek przy jedynie 17 strzelonych. Nic dziwnego, że do tej pory wygrali jedynie cztery spotkania. A w ataku mają prawdziwego snajpera. Eduards Visnakovs, 23-letni Łotysz, strzelił w tym sezonie już osiem goli, co stanowi blisko połowę bramek Widzewa. To właśnie na niego będą musieli szczególnie uważać zawodnicy Górnika. Łodzianie przegrywają mecz za meczem, ale już ostatnie spotkanie z Koroną Kielce pokazało, że stać ich również na wygraną. Cenny punkt na trudnym terenie w Kielcach stracili dopiero w doliczonym czasie gry. Jeśli w Zabrzu utrzymają dyscyplinę w obronie, mogą nawet wygrać. Takie przełamanie z pewnością im się przyda, gdyż trudno w to uwierzyć, ale na wyjeździe nie wygrali od ponad roku. Trener Widzewa, Rafał Pawlak, jest dobrej myśli: – Drużyna gra coraz lepiej. Przesłanki są takie, że jest to młoda drużyna. Zawodnicy potrzebują przełamania. Potrzebne jest do tego jedno zwycięstwo. Wtedy wszystko będzie wyglądało inaczej.
Górnik Zabrze zajmuje w ligowej tabeli drugie miejsce, tuż za prowadzącą Legią Warszawa. Gra zabrzan nie wygląda jednak już tak dobrze jak na początku sezonu. Zwycięstwa przeplatają słabszymi meczami, takimi jak ostatnie spotkanie z Piastem Gliwice, przegrane 0:2. O sile zespołu stanowią z pewnością dwaj strzelcy – Mateusz Zachara i Prejuce Nakoulma – którzy zdobyli w tym sezonie odpowiednio dziewięć i osiem bramek. Burkińczyk jednak nie jest ostatnio w najwyższej formie. Zabrzanie są drugą najskuteczniejszą drużyną w ekstraklasie po stołecznej Legii. Trudno określić ich dyspozycję pod wodzą nowego trenera, Ryszarda Wieczorka. W dwóch spotkaniach odnieśli jedno zwycięstwo i zanotowali jedną porażkę. Być może do przegranej z Piastem Gliwice przyczynił się brak Radosława Sobolewskiego, który charyzmą i zaangażowaniem wnosi bardzo dużo do gry zabrzan. Pomocnik przeszedł grypę żołądkową, ale w meczu z Widzewem powinien już wystąpić. Kluczowa dla losów spotkania będzie także forma bramkarza Górnika, Pavelsa Steinborsa, który swoimi interwencjami niejednokrotnie ratował zabrzan od straty gola. Jeśli skrzydła drużyny Ryszarda Wieczorka będą we wtorkowym meczu dobrze funkcjonować, niepewna obrona Widzewa może sobie nie poradzić z szybkimi atakami zabrzan. Trener Górnika jest pozytywnie nastawiony do spotkania: –











