Manchester City zaledwie zremisował z West Hamem United na Upton Park w 10. kolejce Premier League. Goście co prawda przeważali, ale nie zdołali przeobrazić swojej przewagi w gole i pozwolili, żeby ich sąsiedzi zasiedli w fotelu lidera.

Gospodarze mogli świetnie rozpocząć swój sobotni mecz już w 4. minucie. Po rzucie wolnym piłkę do bramki strzeżonej przez Joe Harta skierował wtedy Kevin Nolan. Gol nie został jednak uznany, ponieważ sędzia liniowy dopatrzył się minimalnego spalonego. Pięć minut później bramkę zdobyć mogli goście. Na strzał sprzed „szesnastki” zdecydował się Nasri. Bramkarz „Młotów” wybił piłkę przed siebie, a tam dobijać ją próbował Dzeko, który tym razem pojawił się na murawie od pierwszego gwizdka. W 11. minucie goście zyskali rzut wolny, ale Balotelli, który był jego egzekutorem, nie zdołał zdziałać nic pożytecznego. Dwie minuty później Harta mógł zaskoczyć Diame, jednak piłka po jego strzale poszybowała ponad poprzeczką.
W 17. minucie doskonałą okazję do strzelenia bramki miał Benayoun. Piłka po uderzeniu Izraelczyka musnęła poprzeczkę. Chwilę później Tevez posłał futbolówkę ponad bramką Jaaskelainena z rzutu wolnego. W 21. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Yaya Toure, jednak i jego starania spełzły na niczym. W odpowiedzi doskonałą okazję stworzoną przez Benayouna zmarnował Andy Carroll. Piłkarze narobili apetytu, ale w kolejnych minutach nie działo się nic wartego uwagi. W 33. minucie piłkarze Manchesteru City wywalczyli rzut wolny. Nieco później kolejną obiecującą akcję przeprowadził Benayoun. W odpowiedzi w 38. minucie w światło bramki po podaniu Kolo Toure nie trafił Mario Balotelli. Pod koniec pierwszej połowy doskonałą szansę na zdobycie gola miał znów Balotelli. Do włoskiego napastnika dośrodkował Nasri. „Super Mario” zdecydował się na strzał przewrotką, ale piłka nie trafiła w światło bramki. Niedługo później sędzia Howard Webb zakończył pierwszą połowę, podczas której nieznaczną przewagę wypracował sobie mistrz Anglii.

Na początku drugiej części gry jako pierwsi klarowną sytuację wypracowali sobie podopieczni Roberto Manciniego. W 50. minucie pokonać bramkarza West Hamu próbowali Dzeko i Tevez. Ich próby nie przyniosły jednak żadnych rezultatów. W 52. minucie goście wywalczyli rzut rożny, po którym pomylił się Jaaskelainen i sprokurował kolejny korner dla mistrza Anglii. Piłkarze Roberto Manciniego coraz bardziej naciskali, lecz ich wysiłki nie potrafiły przeobrazić się w gole. W 65. minucie Balotelli i Tevez ponownie próbowali sforsować defensywę West Hamu, lecz po raz kolejny bramka fińskiego bramkarza okazała się zaczarowana. Trzy minuty później zespół mistrza Anglii ponownie mógł wyjść na prowadzenie. Tym razem akcję zainicjował Clichy. Piłkę w polu karnym przejął Barry, ale w decydującym momencie fatalnie spudłował i na Upton Park nadal utrzymywał się remis.











