W tabeli Bundesligi mamy do czynienia z zaciętą walką o fotel lidera. Świadczyć o tym może fakt, że różnica punktowa pomiędzy pierwszą a ósmą drużyną w tej lidze wynosi zaledwie sześć oczek. Dlatego właśnie 14. kolejka może przynieść zmianę lidera oraz układu w dole tabeli. Będziemy świadkami bardzo ciekawej konfrontacji na Weserstadion, gdzie Werder Brema podejmie mistrza Niemiec – VfL Wolfsburg, czy równie interesującego meczu Bayeru Leverkusen z VfB Stuttgart. Piłkarze HSV będą musieli się za to mierzyć w spotkaniu wyjazdowym z rewelacyjnym beniaminkiem, FSV Mainz.
Bayer musi bronić swego
Podopieczni Juppa Heynckesa pokazują, że ich świetna forma nie jest przypadkiem. Minęło już bowiem 13 kolejek, a „Aptekarze” wciąż plasują się na pierwszym miejscu. W ostatnim meczu mierzyli się na Allianz Arena z Bayernem Monachium. Mimo że niekiedy przewaga gości była wyraźna, nie zdołali oni zainkasować kompletu punktów. Teraz zawodników z BayArena czeka nie tak łatwy mecz, jakby się to mogło wydawać. Rywalem jest VfB Stuttgart, który obecnie znajduje się w strefie spadkowej. Markus Babbel ma nóż na gardle i wie, że w przypadku braku zwycięstw jego dni w południowych Niemczech są policzone. Zadanie tym bardziej się komplikuje, ponieważ Bayer w tym sezonie pewnie radzi sobie ze słabszymi drużynami. Niestety, do takich w obecnych rozgrywkach należy zaliczyć piłkarzy VfB, którzy remis na BayArena z pewnością przyjęliby z radością. Jupp Heynckes wie jednak, że nadmierna pycha nie będzie dobrym doradcą. Do meczu lider Bundesligi podejść musi skoncentrowany, by dopisać do swego dorobku kolejne trzy oczka. Biorąc pod uwagę fakt, że spotkanie rozegrane zostanie w Leverkusen, chyba mało kto wierzy w końcowy sukces „Die Schwaben”.
W Bremie myślą o fotelu lidera
Kryzys Thomasa Schaafa i Werderu Brema dawno jest już za tą drużyną. Poprzedni sezon w wykonaniu „Die Grun-Weissen” był fatalny, jednak to jest już historia. Obecnie Werder pnie się coraz to wyżej w zestawieniu ligowym i wygrywa mecz za meczem. Ostatnio bremeńczycy zdeklasowali w starciu wyjazdowym SC Freiburg aż 6:0. Bardzo dobra dyspozycja Mesuta Ozila, Hugo Almeidy, Aarona Hunta, a także Claudio Pizarro zespołowi wychodzi tylko na dobre. Nie ulega wątpliwości, że wciąż aktualny mistrz Niemiec – VfL Wolfsburg będzie groźnym rywalem, lecz w tym starciu faworytem będą gospodarze. Hit kolejki? Kto wie. Z pewnością ten mecz można uznać za starcie dwóch klasowych zespołów.
Beniaminek na fali
Nikt chyba przed rozpoczęciem sezonu nie przypuszczał, że beniaminek z Mainz będzie liczył się w walce o najwyższe miejsca w Bundeslidze. Początek rozgrywek podopieczni Thomasa Tuchela mieli rewelacyjny i w dalszym ciągu swoją passę kontynuują. Szósta lokata w tabeli i strata takiej samej liczby punktów do lidera z Leverkusen tylko świadczą o słuszności tej tezy. Piłkarze z Moguncji udowodnili już, że grać z najlepszymi potrafią – pokonali bowiem Bayern Monachium 2:1. Przywódcą w zespole jest Austriak Andreas Ivanschitz, który dopiero teraz przeżywa zwyżkę swojej formy. Niejednokrotnie wyróżniany był zarówno przez niemieckie media, jak i dziennikarzy działu Bundesligi iGola. Zespół HSV natomiast ostatnio nie może poszczycić się dobrymi wynikami. Remis 2:2 z Hannoverem 96 czy sensacyjna porażka 0:1 na własnym obiekcie z VfL Bochum to rezultaty zdecydowanie poniżej oczekiwań Bruno Labbadii. I tym razem jednak odmienić los będzie niezmiernie trudno. Zawodnicy FSV Mainz z pewnością meczu bez walki nie oddadzą, co zapowiada nam niezwykle ciekawe widowisko na Stadion am Bruchweg.








