W dzisiejszych dwóch kończących 25. kolejkę Bundesligi spotkaniach swe zwycięstwa odniosły drużyny Werderu Brema i FSV Mainz. Ekipa z Bremy dzięki wygranej uciekła ze strefy spadkowej. Warto dodać, iż w drugim ze spotkań między 56. a 61. minutą meczu padły aż trzy bramki.
Werder ucieka ze strefy spadkowej
Pierwsza bramka tego spotkania padła w 12. minucie meczu. Wówczas, poprzedzone rzutem rożnym egzekwowanym przez gości, zamieszanie w polu karnym Freiburga wykorzystał Sandro Wagner. Od czasu tego gola żadna ze stron do końca pierwszej części gry nie stworzyła sobie ani jednej stuprocentowej okazji. Wszystkie próby strzałów spoza „szesnastki” mijały światło bramki.
Druga połowa tego starcia rozpoczęła się od faulu Tima Borowskiego na Eriku Jendrisku. Zdarzenie to miało miejsce w polu karnym Werderu, więc sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny w 49. minucie spotkania na bramkę zamienił niezwykle skuteczny w bieżącym sezonie – Papiss Cisse. Freiburgczycy chcieli pójść za ciosem i po niecałej godzinie gry po raz drugi umieścili piłkę w siatce. Sędzia liniowy dopatrzył się jednak pozycji spalonej u strzelca bramki, Olivera Bartha, i gol nie został uznany.
Kwadrans przed końcem spotkania szybki kontratak wyprowadziła ekipa z Weserstadion. Marco Marin wyłożył piłkę Claudio Pizarro, a Peruwiańczyk nie miał większych kłopotów z umieszczeniem jej w siatce i pewnym strzałem tuż przy słupku dał prowadzenie swej drużynie. W 81. minucie Marin był bliski zaliczenia drugiej asysty, jednak świetną okazję sam na sam z bramkarzem zmarnował Marko Arnautović. Przewaga Werderu trwała do końca, a udokumentował ją w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Marin. Pomocnik Werderu otrzymał prostopadłe podanie posłane jeszcze z połowy przeciwników, następnie przebiegł z piłką niemal połowę boiska, minął Baumanna i umieścił futbolówkę w siatce. Podopieczni Thomasa Schaafa wygrali więc z Freiburgiem stosunkiem 3:1 i uciekli tym samym ze strefy spadkowej.
Pewne zwycięstwo Mainz, Schuerrle bohaterem
W 18. minucie ostatniego meczu 26. kolejki Marcell Jansen złożył się po dośrodkowaniu z bocznych sektorów boiska do strzału z powietrza. Piłka odbiła się od poprzeczki, następnie ziemi, by ostatecznie wylecieć w boisko. Sędzia Babak Rafati uznał, że padł gol, wywołując tym masę kontrowersji. Wydaje się bowiem, iż w tej sytuacji sędzia liniowy do spółki z głównym podjęli błędną decyzję. Od czasu tej sytuacji do końca pierwszej połowy obie drużyny miały swoje okazje, jednak nie były one na tyle precyzyjnie wykańczane, by mogły zagrozić którejkolwiek ze stron.
Dziesięć minut po wznowieniu gry do wyrównania pięknym strzałem głową doprowadził Andre Schuerrle. Zespół FSV Mainz mógł cieszyć się z remisowego rezultatu jedynie do 59. minuty. Wówczas gola dla FSV zdobył Petrić. Odpowiedź gospodarzy była szybka, jednak jeszcze lepszą reakcją popisali się zawodnicy FSV. Już w 61. minucie meczu padła bowiem kolejna bramka, tym razem na 2:2. Gol ten był trafieniem samobójczym – Gojko Kacar przeciął strzał Marcela Risse, myląc tym samym Franka Rosta.








