Liderujący w Ekstraklasie piłkarze „Kolejorza” na poważnie rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej. Dziś podopieczni Franciszka Smudy rozegrali we Wronkach sparing z Werderem Brema.
Dla Lecha był to pierwszy mecz na murawie w nowym roku, natomiast Werder jest już niemal w końcówce przygotowań do drugiej rundy Bundesligi, startującej pod koniec stycznia. Jak na pierwszą taką próbę w tym roku Lechici pokazali się z bardzo dobrej strony. Grali bardzo ambitnie i odważnie, nie bali się silniejszego rywala z Niemiec.
Doskonały mecz rozegrał Robert Lewandowski, a także Krzysztof Kotorowski. Najlepszym zawodnikiem dzisiejszego spotkania wśród Lechitów był Semir Stilić, który strzelił dwie bramki dla „Kolejorza”.
Niestety Lech minimalnie przegrał z Werderem 2:3, jednak jak powtarzali sami zawodnicy po meczu, nie ma się czego wstydzić.

– Brakowało nam jeszcze czucia piłki, a szczególnie widoczne było to w pierwszej połowie. W miarę upływu czasu nasza gra wyglądała coraz lepiej. Werder przewyższał nas pod względem fizycznym i dlatego zdominował grę w środku pola. Mimo porażki uważam, że nasza gra jak na ten moment przygotowań, w którym się znajdujemy, wyglądała nieźle – mówił po meczu z Werderem pomocnik Lecha, Rafał Murawski.
– Szkoda, że nie udało nam się chociaż zremisować tego spotkania. Werder niebawem zaczyna rozgrywki, a dla nas był to pierwszy mecz na zielonej trawie i było to widać na boisku. Strzał Pizarro był dość zaskakujący, a dodatkowo przy interwencji byłem zasłonięty przez kilku zawodników. Generalnie ze swojej postawy mogę być jednak zadowolony – cieszył się Krzysztof Kotorowski.










