Kiedy wiosną 2017 roku Werder Brema zachwycał swoją formą w Bundeslidze, kibice zaczęli patrzeć optymistyczniej w przyszłość. Wreszcie po ośmiu latach posuchy miały przyjść lepsze wyniki „Zielono-białych”. Czas przebudowy i zaciskania pasa miał minąć. Niestety runda jesienna sezonu 2017/2018 stała się sporym koszmarem bremeńczyków.Od 18 lutego do 5 maja 2017 roku Werder Brema w Bundeslidze nie zanotował porażki. Jedenaście meczów z rzędu bez straty punktów. Jeżeli tabela ligowa obejmowałaby tylko rundę rewanżową, to drużyna z północy Niemiec byłaby na 1. miejscu. Z takimi wynikami i odważną grą Werdera zapowiadał się bardzo obiecujący sezon. Kibice zatęsknili za europejskimi pucharami. Warto przypomnieć, że „Zielono-biali” grali w 2009 roku w ostatnim finale Pucharu UEFA. Poprzedni sezon zakończono na 8. miejscu, czyli o włos od pucharowej rywalizacji w Europie.
Obecnie trwające rozgrywki, delikatnie mówiąc, są katastrofą. Po 11 kolejkach Werder zajmuje 17. miejsce w tabeli Bundesligi. Co gorsze, bremeńczycy na koncie mają tylko cztery gole i nie zanotowali żadnej wygranej w lidze. Za tą serię niepowodzeń głową zapłacił Alexander Nouri. Na tym etapie rozgrywek przed przerwą reprezentacyjną przypatrzymy się, gdzie leży przyczyna tak słabej gry Werdera.
Polityka transferowa prawie OK
Porównując obecny skład do drużyny z poprzedniego sezonu, nie doszło do wielkich osłabień Werdera. Za 8 mln euro sprzedano Serge Gnabry’ego do Bayernu. W rundzie jesiennej młody reprezentant Niemiec był ważnym ogniwem bremeńczyków, ale gdy zmagał się z urazem podczas wiosny, to ekipa z północy Niemiec nie obniżyła lotów. Koledzy pokazali, że potrafią równie dobrze kopać piłkę bez Gnabry’ego na boisku. Sprzedano również mało docenianego bramkarza Felixa Wiedwalda do Leeds United. Z drużyną jeszcze pożegnali się Florian Grillitsch, Clemens Fritz oraz Claudio Pizarro.
Frank Baumann, dyrektor sportowy Werdera, przeprowadził kilka wzmocnień. Nowy bramkarz Jiri Pavlenka spisuje się bardzo dobrze, równie szybko i sprawnie wkomponował się w drużynę lewy obrońca – Ludwig Augustinsson. W środku pola miał być wzmocnieniem Jerome Gondorf, ale teraz musi leczyć uraz. W związku ze słabą skutecznością i problemami Maxa Kruse wypożyczony do Bremy został napastnik Ishak Belfodil. Akurat Algierczyk, podobnie jak Niemiec, nie grzeszy formą.
Kadra Werdera bardzo mocno się nie pozmieniała, z dwoma wyjątkami. 38-letni Clemens Fritz zakończył karierę, a 39-letni Claudio Pizarro nie dostał nowej umowy. W przypadku Peruwiańczyka to wielka szkoda i niezrozumienie ze strony fanów. Były napastnik bremeńczyków w Werderze rozpoczynał swoją przygodę z Bundesligą i najpewniej chciał ją tu zakończyć. Brak tych dwóch starszych piłkarzy zaczyna odbijać się w szatni. „Zielono-białym” brakuje lidera mentalnego zarówno na boisku, jak i w szatni. Właśnie ci starsi gracze często potrafią obudzić kolegów, czego teraz ewidentnie brakuje ekipie z północy Niemiec.









