Szkoleniowiec londyńskiego Arsenalu, Arsene Wenger, wyjaśnił brytyjskim mediom, że jego wypowiedź we francuskim „L’Equipe” nie zmienia jego przywiązania do klubu. Przyznał, iż „Kanonierzy” to klub jego życia.
W wywiadzie dla francuskiego „L’Equipe” Arsene Wenger przyznał, iż okres, który przeżył na początku obecnego sezonu, był jednym z najgorszych w karierze. Stwierdził, że jest gotowy dokonać rewizji pewnych spraw latem po skończeniu bieżących rozgrywek.

Zapytany o tę sprawę przez brytyjskich dziennikarzy, Francuz jasno zadeklarował swoje pełne zaangażowanie i przywiązanie do Arsenalu, które nie zmienia się od momentu pojawienia się jego osoby w stolicy Anglii. – To jest klub mojego życia i jestem całkowicie oddany wypełnieniu mojego kontraktu. Wydaje mi się, że zawsze okazywałem to przywiązanie – w stanowczych słowach wypowiedział się trener.
– Na koniec sezonu muszę szczerze ocenić moją pracę i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy wycisnąłem z tej ekipy maksimum – wyjaśniał dalej Wenger. – Chcecie jednak, żebym zadeklarował, że jeżeli nie zajmę z Arsenalem pierwszej czwórki, to odejdę. Tego nie zrobię – dodał.
Francuski szkoleniowiec podał tylko jedną okoliczność, w której mógłby zrezygnować z piastowanej funkcji: – Jedyna możliwości, bym coś takiego rozważył, jest sytuacja, w której prezentowałbym poziom poniżej oczekiwań klubu – i wyjaśnił, że rozmowa w „L’Equipe” dotyczyła właśnie takiej sytuacji.
Arsenal Londyn obecne rozgrywki rozpoczął bardzo słabo, przegrywając między innymi z Liverpoolem czy Manchesterem United. W tym też czasie wiele osób domagało się głowy Wengera, lecz nic takiego nie miało miejsca. Trener pozostał, a forma zespołu wciąż rośnie. Co prawda do lidera „Kanonierzy” tracą aż 12 oczek, ale do podium zbliżyli się już na trzy.











