Szkoleniowiec londyńskiego Arsenalu przyznał, iż będzie zadowolony, jeżeli jego zespół zajmie drugą lokatę w wyścigu o mistrzowski tytuł. Priorytetem dla niego zaś jest coroczna walka w Lidze Mistrzów, a nie tytuły.
– Miejmy nadzieję, że w całej historii nie będziemy nigdy bardziej zawiedzeni niż w tym roku, i że w najbliższych 20 latach będziemy tak samo zawiedzeni jak teraz – stwierdził trochę zagadkowo Arsene Wenger. – Jestem bardzo dumny z naszego zachowania i jakości. Dopóki jesteśmy drudzy w tabeli, jestem gotowy związać się na kolejne 20 lat i podpisać się pod takim wynikiem – zadeklarował Francuz.

Na „Kanonierów” spadła niedawno olbrzymia fala krytyki, bo zespół, który liczył się w czterech rozgrywkach, w ciągu dwóch tygodni odpadł z trzech z nich. W ligowej tabeli zaś traci już 10 punktów do Manchesteru United (mając dwa mecze do tyłu), po tym jak zremisował trzy ostatnie spotkania w Premiership. Wydaje się, że będzie to kolejny sezon, w którym Arsenal obejdzie się smakiem, nie zdobywając żadnego trofeum.
– Trofea są jednym ze sposobów oceniania – przyznał Wenger. – Czy jednak ważniejszy jest Puchar Europy czy Puchar Anglii? W naszej pracy najtrudniejsze i najważniejsze to być obecnym ciągle na samym szczycie. W Lidze Mistrzów gramy nieprzerwanie od 15 lat i tylko dwóm zespołom z tego kraju udało się coś takiego, nam i Manchesterowi United. Oprócz tego szkoleniowiec „Kanonierów” zapytał retorycznie, czy to, co jego zespół osiągnął w tym sezonie, czyli finał Carling Cup, ćwierćfinał FA Cup czy wyrównana walka z Barceloną w Champions League, nie jest dowodem, iż jego piłkarze dają z siebie wszystko w każdym meczu.











