Dla menedżera „Kanonierów” Manuel Almunia jest i będzie numerem jeden w bramce Arsenalu. Bramkarz wyleczył kontuzję łokcia i wkrótce będzie gotów do gry.

Pod nieobecność Hiszpana bramki bronił Łukasz Fabiański. Jego występy jednak nie przekonały Arsene Wengera, że jest lepszym bramkarzem od Almuni i w najbliższej przyszłości wciąż będzie tylko zmiennikiem. – Almunia ma przyszłość w klubie. Był nieobecny długi czas, ale teraz musi wrócić i pokazać, że jest gotów do gry – powiedział szkoleniowiec „Kanonierów”.
Krążyły również pogłoski, że Arsenal będzie musiał znaleźć sobie nowego bramkarza. Wenger jednak postawił na swoim. Dodatkowo Wojciech Szczęsny przedłużył kontrakt. Francuz wierzy w swoich bramkarzy i nie chce szukać zmienników.











