Przed meczem Ligi Mistrzów, w którym Arsenal Londyn zmierzy się z FC Porto, Arsene Wenger, szkoleniowiec pierwszej z ekip, zapowiedział, iż w pełni ufa Łukaszowi Fabiańskiemu.
Polski bramkarz mecz z ekipą portugalską rozpocznie między słupkami bramki Arsenalu i wszystko wskazuje na to, że taki stan rzeczy utrzyma się jeszcze przez co najmniej kilka tygodni. Złamany palec ma bowiem zazwyczaj pełniący funkcję pierwszego bramkarza „Kanonierów” Manuel Almunia.
24-letni Fabiański miał już w tym sezonie kilka okazji na udowodnienie swojej przydatności dla Arsenalu. Nawet mimo tego, że Arsenal przegrał trzy z pięciu meczów, w których bronił Polak, Arsene Wenger nadal mu ufa.
– Łukasz udowodnił, że ma niezaprzeczalny talent, lecz brakuje mu jeszcze doświadczenia, co pokazał na przykład w zeszłym sezonie, gdy po jego błędach przegraliśmy w półfinale Pucharu Anglii z Chelsea. Pamiętajmy jednak, że nawet jeden z najlepszych bramkarzy w historii angielskiej piłki, David Seaman, w wieku Fabiańskiego również nie wystrzegał się kiksów. To część szkolenia. Wierzę jednak, że Łukasz jest człowiekiem inteligentnym i będzie uczył się na błędach – stwierdził francuski szkoleniowiec.










