Didier Drogba ledwo co przeniósł się do Chin, a już miałby wrócić do Anglii. I to nie do swojej ukochanej Chelsea, ale do… Arsenalu. Tyle że to jest prawdą tylko według niektórych dziennikarzy, bo Arsene Wenger zaprzeczył, jakoby chciał złożyć ofertę napastnikowi.
Drogba po ostatnim sezonie i zwycięskim finale Ligi Mistrzów postanowił rozstać się z poważną piłką i wybrać się do Chin, żeby trochę dorobić do emerytury. Szybko jednak jego azjatycka przygoda mogła się skończyć, bo według mediów Shanghaj Shenhua, do którego przeszedł zawodnik, miał problemy finansowe. W gronie potencjalnych nowych pracodawców wymieniało się Liverpool, Real Madryt czy Arsenal właśnie.
Agenci piłkarza już zaprzeczyli tym doniesieniom, a teraz o komentarz na temat ewentualnego przejścia Drogby na Emirates Stadium pokusił się Arsene Wenger:
– W tym momencie nie chcę go sprowadzić. W mojej opinii on nie jest wolnym zawodnikiem, po prostu opuścił Anglię. Nie znam jego sytuacji, bo on sam wydał kompletnie inne oświadczenie. Słyszy się, że mógłby przejść do Realu Madryt, ale później mówi: zostaję w Chinach. Czy to dlatego, że po prostu chce się spłacić? Nie wiem.










