Menedżer Arsenalu Londyn, Arsene Wenger, przyznał, że jego zespół po porażce z Manchester City odpadł z wyścigu o mistrzostwo Anglii.
Przegrana 1:0 sprawiła, że „Gunners” tracą już 12 punktów do prowadzących w tabeli „Citizens”. Przed spotkaniem Wenger miał nadzieję, że londyńczykom uda się zwyciężyć, zbliżyć do lidera i z niezłej pozycji przystąpić do walki w drugiej części sezonu. Stało się jednak inaczej i Francuz powiedział, że „Kanonierzy” marzenia o mistrzostwie mogą odłożyć do sezonu 2012/13.
– Niestety, to był mecz, którego nie mogliśmy przegrać, ponieważ to sprawia, że jesteśmy zbyt daleko [za City – dop. red.]. Gdybyśmy wygrali, tracilibyśmy sześć punktów, a powroty do gry naszych bocznych obrońców oraz Wilshere’a i Daiby’ego sprawią, że w drugiej części sezonu będziemy mieli mocniejszą kadrę. W tym momencie jesteśmy za bardzo z tyłu.
– Myślę, że było to spotkanie, które mogło potoczyć się różnie. Gra była intensywna, obydwa zespoły chciały atakować i czuję też, że zabrakło nam trochę szczęścia. Ich bramkarz zaliczył dobry występ, a my mieliśmy pecha, ponieważ musieliśmy całkowicie przestawić naszą obronę, a na tych pozycjach już odczuwamy braki i zbyt dużo za to zapłaciliśmy.
– Czułem w przerwie, że wygralibyśmy mecz, gdybyśmy zostali stabilni w tyłach. Brakowało nam również precyzji przy ostatnich podaniach pod ich bramką, mieliśmy kilka okazji, gdy źle zagrywaliśmy piłkę. Jednak ogólnie rzecz biorąc, był to pozytywny występ – wspaniały duch walki, jakość, ale brakowało nam trochę tego, co jest potrzebne w wielkich meczach.










