W sobotę doszło do pierwszej spektakularnej zmiany trenera w Anglii. Z posadą pożegnał się Mark Hughes. Według Arsene’a Wengera były już szkoleniowiec Manchesteru City dostał za mało czasu.

– Moim zdaniem Mark Hughes dostał bardzo mało czasu na zbudowanie silnej drużyny. W ciągu tak krótkiego okresu praktycznie niemożliwe jest to, by pojawiły się głośne i wysokie wyniki. Hughesa należało pozostawić na stanowisku jeszcze przynajmniej na jakiś czas. Nie wiem oczywiście, co dzieje się wewnątrz tego zespołu, mogę jedynie to podejrzewać. Nie zmienia to mojej opinii, że zwolnienie Marka Hughesa to błąd – stwierdził opiekun Arsenalu Londyn.
Walijski trener rozpoczął swoją przygodę z Manchesterem City 2 czerwca 2008 roku. W styczniu za sprawą przejęcia klubu przez arabskich szejków dostał grube miliony na dokonanie spektakularnych transferów mających wynieść „The Citizens” na szczyt angielskiej Pemiership. Nie umiał sobie jednak z tym poradzić, choć miał do dyspozycji takich graczy, jak Shay Given, Kolo Toure, Joleon Lescott, Carlos Tevez, Robinho i Emmanuel Adebayor. Cierpliwość właścicieli w końcu się wyczerpała i Hughesowi podziękowano za współpracę. Jego następcą został Włoch Roberto Mancini.











