W mijającym tygodniu całą piłkarską Anglię zdominowało zamieszanie związane z nowym kontraktem dla Rooneya. Głos w sprawie wysokich pensji zabrał Arsene Wenger.
Opiekun Arsenalu jest ostrożny i oszczędny, jeżeli chodzi o wynagrodzenia. Przyznał, że nawet nie starałby się o pozyskanie Rooneya przy takiej ofercie tygodniówki. Reprezentant Anglii zarabia teraz tyle, co najlepiej opłacani zawodnicy lokalnego rywala, Manchesteru City. Wenger akceptuje fakt, iż on oraz jego klub musi przyzwyczaić się do nowych standardów europejskiego rynku.

– Jeżeli zapytasz, czy klub może sobie na to pozwolić przy aktualnym bilansie, odpowiedź brzmi – nie – powiedział Wenger dla „Daily Mail”. – Jeżeli jednak taka jest już cena tego wszystkiego i masz odpowiednie ku temu zasoby, zbalansujesz inne wydatki, to owszem – płacisz.
– Kiedy przybyłem do tego kraju, graczom płacono po dwieście tysięcy funtów rocznie. Zaledwie piętnaście lat później wypłaca się taką kwotę tygodniowo. Jest to dla mnie lekkim szokiem. Nikogo jednak nie dziwi, kiedy jakiś aktor budzi się o 11 rano, nie do końca wyspany, i zgarnia te pieniądze. Co z ludźmi, którzy biorą miliony funtów z paliwa i nie uczynili w swoim życiu nic niezwykłego? Zanim zaatakujesz piłkarzy, zważ na pozostałą część społeczności. Nie jestem pewien, żeby musiała ona wykazywać tyle talentu i umiejętności, co zawodnik – powiedział Wenger.











