Arsene Wenger postanowił wrzucić kamyczek do ogródka sir Aleksa, przyznając, iż Ferguson powinien zostać ukarany za swoje zachowanie przy linii bocznej boiska podczas spotkania Manchesteru United z Newcastle.
Wenger był jednak mniej krytyczny niż zazwyczaj dla swojego oponenta, bo dokonał również swoistej samokrytyki, przyznając, iż on także nie zawsze był aniołem, jeśli chodzi o zachowanie podczas meczów. Francuz, spytany o to, czy szkocki szkoleniowiec powinien był zostać ukarany, przyznał:

– Jeśli nie zachowywał się tak, jak powinien, to tak. On pierwszy powiedziałby tak samo. Czasem wychodzimy z siebie przy linii bocznej, ale za to należą się kary. Nieważne, czy jestem to ja czy ktoś inny, zasady to zasady. Muszą być takie same dla wszystkich. Wszyscy kochamy Premier League, więc trzeba trzymać poziom.
Wenger dodaje:
– Jeśli zachowałeś się tak jak on, to zasługujesz na karę. Ja też nie zawsze byłem grzeczny i nie jestem najlepszym przykładem, ale jeśli przekroczyłeś pewne normy zachowania, musisz być ukarany. Przesłanie, które płynie z obrazków z meczu United – Newcastle, jest proste. Takie zachowanie jest niedopuszczalne.
Francuz odniósł się także do presji, którą od lat wywiera na arbitrów Ferguson:
– Dlaczego ktoś miałby się bać kogoś innego? Są zasady. Dlaczego ktoś miałby się bać Fergusona? Nie rozumiem tego. Są pewne zasady i sędziowie powinni na to reagować. To są dobrze opłacani profesjonaliści, co w tym trudnego do zrozumienia? Tego dnia popełnili błąd. Nie twierdzę, że są nieszczerzy, ale popełnili błąd.











