Arsene Wenger powiedział, że ci, którzy już zdążyli zrugać Arsenal za kolejny sezon bez żadnego trofeum, muszą popatrzyć na to z odpowiedniej perspektywy.
„Gunners” w zeszłym tygodniu najpierw polegli na San Siro (4:0 z Milanem w Lidze Mistrzów), a później na Stadium of Light (2:0 z Sunderlandem w FA Cup). W lidze do lidera, Manchesteru City, „Kanonierzy” tracą aż 17 punktów. Z Pucharem Ligi też już się pożegnali. Na pierwsze trofeum od przeprowadzki na Emirates kibice będą jeszcze musieli poczekać. Wenger już się z tym pogodził, ale stwierdził, że krytycy muszą wziąć pod uwagę wszystkie czynniki.
– To zależy, co nazywacie kryzysem. Za każdym razem, gdy przegrywamy mecz, mamy kryzys. Nasza praca polega na wygrywaniu i dobrej grze. Zostaniemy skrytykowani, ale czuję, że zespół jest traktowany trochę zbyt surowo. Obecnie otrzymuję wiele lekcji od ludzi, którzy nie prowadzili żadnego klubu, nie brali udział w żadnym meczu w kraju czy europejskich pucharach. Utrzymujemy się w najlepszej czwórce od 15 lat, co jest znakiem naszej stabilności.
Wenger wie, że nie może ignorować przeszłości, ale obecnie chce skupić się tylko na zbliżających się derbach północnego Londynu z Tottenhamem. Spytany o kierunek, w jakim podąża jego Arsenal, odpowiedział:
– Konkurencja w Anglii jest bardzo silna. Nie chcę zbyt dużo o tym mówić. Pewnego dnia możemy o tym porozmawiać dłużej. W tym momencie musimy o tym wszystkim zapomnieć, skoncentrować się na najbliższym spotkaniu i spróbować zwyciężyć. Wygraliśmy nasz ostatni mecz na wyjeździe w Premier League, więc wygrajmy także następny u siebie.










