Jednym z dwóch sobotnich spotkań Premier League, które nie zostało odwołane z powodów śniegu, było starcie sąsiadujących w tabeli ekip Sunderlandu i Boltonu. Mecz zakończył się zwycięstwem „Czarnych Kotów” 1:0, a zdobywcą gola był Danny Welbeck.
W początkowych fragmentach spotkania lepsze wrażenie sprawiali podopieczni Owena Coyle’a. Na bramkę strzeżoną przez Craiga Gordona szarżowali Martin Petrow i Kevin Davies, ale Szkot z pomocą swych obrońców wychodził z tych sytuacji obronną ręką. Już w 22. minucie menedżer Sunderlandu, Steve Bruce, został zmuszony do przeprowadzenia pierwszej zmiany. Kontuzjowanego Johna Mensaha zmienił Ahmed El-Mohamadi.

Piłkarze Wanderers przeżyli istny napór rywala między 31. a 33. minutą. Najpierw stuprocentowej okazji nie wykorzystał Asamoah Gyan, który trafił wprost w Jussiego Jaaskalainena, ale już 120 sekund później Fin musiał wyciągać piłkę z siatki. Dośrodkowanie z prawej strony boiska w ekwilibrystyczny sposób opanował Darren Bent. Bramkarz gości zdołał odbić strzał byłego snajpera Tottenhamu, ale do odbitej futbolówki dopadł Danny Welbeck i uderzeniem głową wyprowadził Sunderland na prowadzenie. To piąta bramka 20-letniego wychowanka Manchesteru United w tym sezonie.
Po kolejnych sześciu minutach Welbeck miał szansę na strzelenie drugiej bramki. Prawym skrzydłem przedarł się Gyan, po czym posłał precyzyjne podanie do młodszego kolegi, ustawionego w polu karnym rywala. Napastnik „Czarnych Kotów” jednak fatalnie skiksował. Tuż przed przerwą „Kłusaki” powinny wyrównać za sprawą Zata Knighta. Obrońca gości strzelił z trzech metrów, jednak Craig Gordon w fenomenalny sposób przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W drugiej części spotkania jako pierwsi szansę na zdobycie gola mieli gospodarze. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najwyżej w polu karnym „Kłusaków” wyskoczył Gyan, ale uderzył zbyt lekko, żeby zaskoczyć Jaaskalainena. Gracze Boltonu zdecydowanie zaostrzyli swą grę, czego dowodem były żółte kartki pokazane przez arbitra Stuartowi Holdenowi i Fabrice’owi Muambie.

Na dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry koronkowa akcja „Czarnych Kotów” powinna przynieść im drugą bramkę. Ponownie w centrum uwagi znalazł się Welbeck, ale tym razem piłka po strzale młodego napastnika odbiła się od słupka. Dopiero w ostatnim kwadransie goście zaczęli przeprowadzać groźniejsze akcje. Po jednej z nich wyrównać mógł Johan Elmander, ale niedokładnie przyjął futbolówkę, a tę wyłapał Gordon.











