Rozpoczynający się weekend można nazwać szczególnym, zwłaszcza dla fanów ligi angielskiej. Jak wiadomo, Liverpool podejmie na swoim stadionie lidera tabeli, Chelsea. Ale to nie wszystko, co będzie warte uwagi w trakcie tego weekendu.
Futbolowy weekend rozpoczniemy bardzo wcześnie, bo już o 13:45. Właśnie o tej godzinie „The Reds” będą mieli kolejną szansę, aby udowodnić, że są w stanie jeszcze powalczyć o wysoką lokatę w tabeli. Oczywiście nie jest to jedyne spotkanie w Anglii, na które warto zwrócić uwagę. Ewentualną wpadkę zamierza wykorzystać Southampton, który po cichu skrada się na najwyższy stopień podium. Mecz z Leicester nie powinien być dla nich żadnym problemem, ale wiemy, że piłka nożna jest bardzo nieprzewidywalna. Potwierdza to rzecz jasna pozycja „Świętych” w rozgrywkach. Nikt przed sezonem nie powiedziałby, że podopieczni Ronalda Koemana są w stanie walczyć o mistrzostwo Anglii. O ten tytuł nie mają nawet co marzyć piłkarze Queens Park Rangers, którzy zmierzą się w sobotni wieczór z mistrzem Anglii, Manchesterem City. Owszem, piłkarze Manuela Pellegriniego nie są ostatnio w formie, ale to nie zmienia faktu, że QPR jest drużyną walczącą o utrzymanie.
W Niemczech będziemy świadkami polskiego pojedynku. O jakim spotkaniu mowa? Oczywiście o meczu Hoffenheim z FC Koln. W sumie na boisku może wybiec aż czterech Polaków. Obie drużyny przegrały swoje ostatnie spotkania, jednak „Wieśniaki”, mimo że wydaje się to być nieprawdopodobne, wciąż liczą się w pościgu o tytuł najlepszej drużyny w Niemczech. Bayern Monachium za tozmierzy się na wyjeździe z Eintrachtem Frankfurt. Wbrew pozorom będzie to bardzo trudny mecz dla piłkarzy Pepa Guardioli. Commerzbank Arena wcale nie jest taka łatwa do zdobycia, dlatego Robert Lewandowski i spółka będą musieli się mocno natrudzić, żeby zabrać trzy punkty do stolicy Bawarii. W niedzielę na Signal Iduna Park Borussia Dortmund podejmie Borussię Moenchengladbach. Jest to jeden z najważniejszych meczów w sezonie dla Jurgena Kloppa. Ostatnia forma BVB jest najgorszą od wielu lat. Nikt nie ma wątpliwości, iż dortmundczycy są w kryzysie. Borussia Moenchengladbach natomiast jest jednym z największych zaskoczeń w tym sezonie. I to „Źrebaki” są faworytem w niedzielnym spotkaniu.
Większość Francuzów czeka jednak na niedzielę. O godzinie 18 na Stade Geoffroy-Guichard miejscowe Saint-Etienne podejmie AS Monaco. Jest to idealne spotkanie na rozgrzewkę przed hitem dnia. W końcu nie grają ze sobą byle jakie drużyny. Obie mają na koncie wiele sukcesów w kraju, jak i w europejskich pucharach. Niestety, w obu ekipach kilku kluczowych piłkarzy nie będzie mogło zagrać, ale to nie powinno „zabić” widowiska. Trzy godziny po rozpoczęciu tego meczu na Parc des Princes Paris Saint-Germain zmierzy się z obecnym liderem tabeli, Olympique’m Marsylia. Jeżeli goście wygrają w tym spotkaniu, to ich przewaga nad Paryżanami urośnie do siedmiu punktów. Nie jest to liczba, której nie da się zmniejszyć, ale o to będzie naprawdę trudno. Obie drużyny zagrają bez kilku kluczowych zawodników. Zwłaszcza PSG będzie musiało mocno się natrudzić. Muszą radzić sobie bez Marco Verattiego czy Zlatana Ibrahimovicia w meczu, który może zadecydować o mistrzostwie Francji.











