Bundesliga w każdej kolejce wywołuje wiele emocji. Tym razem kibice na największe wrażenia będą musieli prawdopodobnie czekać aż do niedzieli. Zapraszamy do zapoznania się z rozkładem spotkań 9. kolejki Bundesligi.
Piątek można sobie odpuścić. Chyba że ktoś nie ma żadnych planów na wieczór, a w telewizji nie będzie leciał żaden interesujący film. Do oglądania spotkania FC Augsburg – Hamburger SV zdolni będą jedynie kibice obu drużyn. Postronnym osobom zdecydowanie odradzamy oglądanie tego meczu, bo mogą się zniechęcić do Bundesligi. Augsburg to ekipa, która jest skupiona przede wszystkim na ciułaniu punkcików. Z kolei HSV w ostatnim pojedynku nie pokazało nic, co mogłoby zachęcić do oglądania go po raz kolejny w akcji.
Niewiele lepiej będzie w sobotę. Nasze zainteresowanie będzie skierowane przede wszystkim na mecz Freiburga z Borussią Dortmund. I to wcale nie ze względu na poziom sportowy, ale żeby po raz kolejny zweryfikować formę naszych rodaków, którzy tak jak cała drużna świetnie zaprezentowali się w spotkaniu przeciwko Realowi. Patrząc, jak BVB rozprawiło się z „Królewskimi”, można by stwierdzić, że gospodarze tego pojedynku są bez szans. Nic bardziej mylnego. Podopieczni Jürgena Kloppa spisują się w lidze bardzo przeciętnie, a i same rozgrywki dostarczyły nam już wielu niespodzianek. Motywująco na mistrzów Niemiec nie podziała również świadomość straty do obecnego lidera Bundesligi, Bayernu Monachium, która wynosi obecnie już dwanaście punktów.
Zdecydowanie lepiej zapowiada się niedziela. W Niemczech zacznie się ona od starcia pomiędzy powoli wracającym do formy VfB Stuttgart a rewelacją rozgrywek, Eintrachtem Frankfurt. W drużynie gospodarzy w końcu na miarę swoich możliwości zaczęli grać Ibisević, Harnik i Kvist. Nie wiadomo jednak, jak na dyspozycji „Die Schwaben” odbije się mecz Ligi Europy z FC Kopenhaga. Natomiast frankfurtczyków po tym, jak odprawili Hannover w ostatniej kolejce, czeka kolejna niełatwa przeprawa. Zresztą teraz Eintrachtowi będzie już tylko trudniej. Rywale nie pozwolą sobie już na lekceważenie beniaminka. My czekamy na szybki powrót do formy Inuiego, który w dwóch ostatnich spotkaniach zagrał przeciętnie, żeby nie powiedzieć słabo.
W ostatni dzień weekendu odbędą się jeszcze dwa spotkania o 17:30. W pierwszym z nich niemal na pewno padnie dużo bramek. Dlaczego? Ponieważ zarówno Borussia M’Gladach, jak i Hannover 96 tracą ich wiele. Jeśli chodzi o strzelanie, to tu już wyraźnie lepsi są koledzy Artura Sobiecha. Liczymy na występ Polaka i gola, a być może nawet kilka, w jego wykonaniu. Patrząc na to, co z obroną „Źrebaków” wyczyniał Werder, nie powinno być to jakimś wielkim problemem. Chyba że podopieczni Luciena Favre’a sprężą się i zaprezentują grę defensywną tak dobrą jak w spotkaniu z Eintrachtem. Wtedy to żelazna obrona i wykorzystanie błędów rywala dały zwycięstwo. Na Hannover może to być jednak za mało.
Na koniec pozostał nam prawdopodobnie hit tej kolejki. Do Monachium zawita Bayer Leverkusen. Zawodników prowadzonych przez duet Lewandowski – Hyppia czeka bardzo trudne zadanie. Bayern gra fantastycznie, fenomenalnie, doskonale, bezbłędnie i wydaje się niepokonany. Przynajmniej w lidze. Dla Bayeru jest to szansa, aby powrócić do czołówki Bundesligi i włączyć się do walki o najwyższe miejsca, wyłączając to pierwsze, zarezerwowane już chyba przez ich niedzielnych rywali. Czy bawarski walec, napędzany przez Ribery’ego, Mandzukicia i Müllera, rozjedzie piątą drużynę tabeli? A może Bayer okaże się pierwszym pogromcą podopiecznych Juppa Heynckesa i dzięki dobrej grze takich piłkarzy jak Wollscheid, Rolfes, Castro, Kiessling i Schürrle ponownie nawiąże walkę z najlepszymi zespołami? Jednego możemy być pewni, akurat w tym spotkaniu emocji na pewno nie zabraknie.








