28. seria spotkań w niemieckiej Bundeslidze zbliża się wielkimi krokami. W ten weekend kibiców za zachodnią granicą Polski czekają mecze, które wiele mogą wyjaśnić w tabeli ligowej. Już w sobotnie popołudnie będziemy świadkami spotkań zespołów z czołowej trójki. Bayern Monachium podejmie bowiem VfB Stuttgart, a do arcyważnego pojedynku dojdzie na BayArena, gdzie naprzeciwko „Aptekarzy” stanie drużyna Felixa Magatha, Schalke Gelsenkirchen.
Wielka szansa Bayernu
Podopieczni Louisa Van Gaala nie najlepiej wspominać mogą ostatnią serię spotkań na niemieckich boiskach. „Bawarczycy” nie wykorzystali bowiem fenomenalnej okazji na to, by nieco odskoczyć od czołówki. Mowa oczywiście o konfrontacji na Commerzbank Arena we Frankfurcie, gdzie monachijczycy musieli przełknąć gorycz jakże bolesnej porażki. Stracone bramki kolejno w 87. i 89. minucie sprawiły, że na południe Niemiec wicemistrzowie kraju wracali z pustymi rękami. Szansę na rehabilitację „Bawarczycy” mieli już w tygodniu. W środowy wieczór na Veltins-Arena mierzyli się bowiem z Schalke Gelsenkirchen w ramach DFB Pokal. Po bramce Arjena Robbena w końcowych minutach dogrywki Bayern zagra w finale, gdzie czeka już obrońca tytułu, Werder Brema. Niewątpliwie wygrana w krajowym pucharze pomogła podopiecznym Van Gaala odbudować się przed arcyważnym pojedynkiem na Allianz Arena.
W zupełnie odmiennych nastrojach są za to gracze Christiana Grossa. Bardzo dobrze spisują się wszakże w rozgrywkach ligowych, natomiast puchary nie są mocną stroną ekipy VfB. W 1/8 finału Ligi Mistrzów przyszło im się mierzyć z wielką Barceloną. O ile na Mercedes-Benz Arena udało się podjąć walkę, o tyle na Camp Nou wynik 4:0 całkowicie pogrążył Niemców. Szybko wrócili jednak do ligowej formy prezentowanej przed tygodniami. Na własnym obiekcie pokonali bowiem Hannover 96. Szkoleniowiec „Die Schwaben” może być również w wybornym nastroju, jeśli spojrzy na dyspozycję swoich napastników. W życiowej formie jest ostatnio Brazylijczyk z niemieckim paszportem – Cacau, a dwa trafienia dające komplet punktów w starciu z „96” zapewnił gospodarzom powracający po kontuzji Ciprian Marica. Trudno się jednak spodziewać, że aktualny lider będzie dla VfB takim rywalem jak 16. zespół Bundesligi.
Braki kadrowe natomiast bardziej dokuczać mogą w tym spotkaniu gościom. W ich szeregach brakować będzie Arthura Boki i Alessandra Riedle, a wciąż niepewny jest występ Stefano Celozziego i Zdravko Kuzmanovicia. Louis Van Gaal nie może zaś skorzystać tylko z jednego zawodnika, lecz bardzo przydatnego „Bawarczykom”. Z powodu kontuzji mecz z trybun będzie musiał oglądać Mario Gomez, który, jak sam przyznał, żałuje, że nie wystąpi przeciwko swojemu byłemu klubowi.
– Jesteśmy bardzo zmotywowani przed tym spotkaniem. Nie możemy dopuścić do prostych strat piłki, bo wiemy, że Bayern potrafi takie błędy bezlitośnie wykorzystać. Ponadto trzeba uważać na skrzydła „Bawarczyków”. Robben i Ribery to piłkarze, którzy w pojedynkę potrafią wygrać mecz – przekonywał na przedmeczowej konferencji szkoleniowiec VfB, Christian Gross.








