Dużo wcześniej, niż przewidywano, na murawę powróci gwiazda Tottenhamu Hotspur, Rafael van der Vaart. Holender ma nadzieję zagrać już za tydzień z Liverpoolem, choć mówi się nawet o czwartkowym meczu w Lidze Europy.
Rafael van der Vaart doznał poważnego urazu ścięgna udowego w spotkaniu z Manchesterem City. Jego drużyna przegrała aż 1:5, a on sam musiał zrobić sobie przerwę w kopaniu piłki. Początkowe prognozy wskazywały, iż naderwanie ścięgna kosztować go będzie aż sześć tygodni rekonwalescencji.

Reprezentant „Pomarańczowych” rzeczywiście opuścił zarówno zgrupowanie kadry, mecze eliminacyjne do Euro 2012, jak i ostatni zwycięski pojedynek „Kogutów” z Wolverhamptonem. Jednak powrót do zdrowia, jak mówi sam zawodnik, potrwa zdecydowanie krócej. Holender powinien być gotowy na szlagierowy pojedynek z Liverpoolem. – [Gra – przyp. red.] w przyszły weekend nie będzie dla mnie żadnym problemem – przyznał van der Vaart i wyjaśnił sekret błyskawicznego powrotu do gry: – Byłem intensywnie leczony przez fizjoterapeutę, Dicka van Toorna.
Obecność van der Vaarta przeciwko „The Reds” wydaje się już więc przesądzona, ale inne doniesienia podają, iż niewykluczony jest jego występ również w czwartek w Lidze Europy. Wtedy Tottenham zostanie ugoszczony przez grecki PAOK Saloniki w ramach pierwszej kolejki fazy grupowej.











