W niedzielny wieczór piłkarze Śląska podejmą Wisłę Kraków. Będą oni chcieli zrehabilitować się fanom za fatalny początek sezonu, jednak Wisła, pragnąc utrzymać się w górnej części tabeli, nie odpuści.

Śląsk Wrocław zaliczył mały falstart. Podopieczni Stanislava Levy’ego po dwóch ligowych kolejkach mają na koncie tylko jedno oczko. Bez wątpienia wrocławianie muszą to zmienić, jeśli chcą powalczyć o ambitniejsze cele. W meczu przed tygodniem mistrz Polski z 2012 roku po pierwszych 45 minutach przegrywał z Jagiellonią Białystok trzema golami. Nie zamierzał jednak tanio sprzedać skóry i starał się gonić rezultat. Zespół z Dolnego Śląska strzelił dwa gole w końcowych fragmentach, ale nie starczyło sił, żeby zdobyć wyrównującą bramkę. Przed spotkaniem z „Białą Gwiazdą” piłkarze wrocławskiej ekipy są podbudowani zwycięstwem nad Club Brugge 1:0. W tym spotkaniu jedyną bramkę dla trzeciej drużyny T-Mobile Ekstraklasy zdobył Albańczyk Sebino Plaku. Mimo że Śląsk przyjaźni się z Wisłą Kraków, na boisku nie będzie miejsca na sentymenty. Wrocławianie potrzebują punktów i jeśli nie chcą się znaleźć w dolnych rejonach tabeli, muszą po końcowym gwizdku arbitra zejść do szatni w roli triumfatorów. Nie będzie to jednak wcale takie łatwe, bo najbliżsi przeciwnicy Śląska zajmują lokatę w górnej części klasyfikacji.

Wisła Kraków cel minimum po dwóch kolejkach osiągnęła. Piłkarze prowadzeni przez Franciszka Smudę na inaugurację sezonu zremisowali bezbramkowo z Górnikiem Zabrze. Jednakże przed tygodniem w meczu przeciwko Koronie Kielce drużyna z Krakowa dopiero w ostatnich fragmentach zapewniła sobie komplet punktów. Kielczanie sprawili Wiśle sporo problemów, lecz wielokrotni mistrzowie naszego kraju poradzili sobie z wyjściem z opresji. Zwycięskiego gola dla krakowskiej ekipy zdobył Michał Chrapek, który wykorzystał rzut karny. Teraz w meczu ze Śląskiem Wrocław krakowianie będą chcieli wygrać drugi raz z rzędu, by utrzymać się w górnej części tabeli, co będzie zadowalające zarówno dla właściciela, jak i kibiców. Nie będzie to jednak stanowiło łatwego zadania, bo Śląsk jest podrażniony przez słaby początek sezonu, a przed własną publicznością będzie chciał się zaprezentować z jak najlepszej strony i zgarnąć pełną pulę.












