W ostatnim spotkaniu T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała 3:0 Pogoń Szczecin. Piłkarze drużyny zwycięskiej po spotkaniu podkreślali, że wygrana nie przyszła im łatwo, gdyż rywal postawił trudne warunki.
Jakub Kosecki: – Cieszy wygrana, jednak grając z przewagą dwóch zawodników, powinniśmy dołożyć jeszcze kilka goli. Czy przy moim trafieniu był spalony? Nie wiem, ale jeżeli to prawda, wówczas błąd popełnił sędzia liniowy. Tak się składa, że w meczach z Pogonią strzeliłem dwa gole i zaliczyłem dwie asysty. Dzisiaj w kilku sytuacjach mogłem lepiej podawać i muszę nad tym popracować. Najważniejsze są jednak trzy punkty. Nie uważam, że sędzia zbyt pochopnie sięgał po kartki. Na trybunach panowała fajna atmosfera, która dodaje kolorytu naszym stadionom. Na boisku nie było już jednak tak przyjaźnie. Okazaliśmy się lepsi i wróciliśmy na pierwsze miejsce w tabeli.

Jakub Wawrzyniak: – Wynik nie odzwierciedla tego, co się wydarzyło na boisku. W piłce duże znaczenie ma szczęście, a my mieliśmy go bardzo dużo. Przy wyniku 0:0 Pogoń miała dwie znakomite okazje, ale ich nie wykorzystała. Później Dusan uchronił nas od utraty kolejnego gola. Być może był to uśmiech fortuny, lecz przecież mamy reprezentanta kraju. Po 20. minucie wszystko opanowaliśmy. Mogliśmy wygrać jeszcze bardziej okazale, ale zwycięstwo różnicą trzech goli musi cieszyć. Nie wiem, co mi dolega. Po starciu z Hernanim uciekło mi kolano. Ból czuję do teraz, ale jestem optymistą. Miałem już w karierze jedną poważną kontuzję i chciałbym, aby tamto otwarte złamanie pozostało jedynym.
Ivica Vrdoljak: – Patrząc na sam wynik, można stwierdzić, że mieliśmy łatwe spotkanie, tymczasem to Pogoń mogła szybko objąć prowadzenie. My przy pierwszej bramce Ljuboi mieliśmy trochę szczęścia. Zaczęliśmy kontrolować wydarzenia i strzeliliśmy kolejnego gola. W drugiej połowie graliśmy dziwnie. Mieliśmy przewagę, a mimo to za dużo biegaliśmy. Moim zdaniem mogła być bardziej efektywna w naszym wykonaniu, tymczasem graliśmy lepiej, kiedy obie drużyny miały po 11 zawodników. Najważniejsze, że wróciliśmy na lokatę lidera. Pogoń jest mocnym rywalem i na pewno urwie punkty niejednej drużynie. Jestem już w Polsce kilka lat i tutaj każdy może wygrać z każdym. Musimy walczyć o punkty z takim samym zaangażowaniem we wszystkich spotkaniach, niezależnie od tego, kto jest naszym przeciwnikiem.
Maksymilian Rogalski: – Ten mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej. Mogliśmy wyjść na prowadzenie, a tymczasem pierwszego gola strzeliła Legia. Bramka Kuby Koseckiego ustawiła to spotkanie, a my mieliśmy pod górkę. Nasi rywale pokazali, że są zespołem z najwyższej półki. Goście potwierdzili, że ich największym atutem jest ofensywa. Nie cofnęliśmy się i liczyliśmy na dobrą grę. Nie pomogły nam żółte kartki. Musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki i grać dalej.











