O wczorajszym meczu z Anglikami wypowiedział się Jakub Wawrzyniak. Legionista wierzy, że dobra postawa polskiej kadry będzie procentować w kolejnych spotkaniach eliminacji do mistrzostw świata 2014.
– Widzieliśmy, jak gramy. Już schodząc na boisko po pierwszej połowie, mieliśmy świadomość, że możemy to spotkanie przynajmniej zremisować. W szatni powiedzieliśmy sobie, że idziemy po zwycięstwo. Chciałbym, aby nasza postawa w drugiej połowie została spożytkowana w kolejnych meczach. Sami sobie pokazaliśmy, że potrafimy zagrać dość ciekawe spotkanie – mówi Wawrzyniak.

Obrońca Legii żałuje, że dopiero w marcu dojdzie do kolejnego spotkania o stawkę. – Nasze potyczki z Anglikami zawsze są pełne jakiegoś dodatkowego smaczku. Zwłaszcza po dobrym meczu wraca się do tych najbardziej pamiętnych spotkań. Jednak dopiero po ostatnim meczu okaże się, czy ten wynik ma jakiekolwiek znaczenie. Tak jak powiedziałem na początku, spotkanie było budujące i pokazaliśmy, że mamy ciekawą drużynę. Jeden za drugiego jest w stanie poświęcić zdrowie – właśnie takie miałem odczucie, grając wczoraj. Szkoda, że dopiero w przyszłym roku zagramy z Ukrainą.
Legionista wypowiedział się również na temat przełożenia spotkania na następny dzień. – Sytuacja z wtorku to dla nas ekstremalne doświadczenie. Każdy z nas tworzył napięcie na godzinę 21. Przed meczem pijemy po sześć czy siedem podwójnych espresso, a tu nagle trzeba się przestawić i położyć spać. O godzinie 23 zjedliśmy kolację i rozeszliśmy się po pokojach, ale jak tu zasnąć? Kilku z nas miało z tym problemy, słyszałem, że niektórzy położyli się dopiero około 3 w nocy. Chyba jednak jakoś w tym wszystkim się odnaleźliśmy. Pierwszy raz przeżyłem coś takiego.










