Podczas zgrupowania Legii Warszawa w tureckiej Antalyi chwilę na udzielenie wywiadu znalazł Jakub Wawrzyniak. Reprezentant Polski pytany o Sebastiana Boenischa odpowiedział, że nie obawia się ich wspólnej rywalizacji.
Wyróżniający się piłkarz warszawskiej Legii przebywa wraz ze swoim klubem na zgrupowaniu w Turcji. Przed nim ważne wiosenne mecze oraz przed wszystkim mistrzostwa Europy. Jednak by znaleźć się w kadrze na Euro, trzeba zapracować. Wawrzyniak na chłodno ocenia swoje szanse na powołanie. – Mam podstawy, aby wierzyć, że zagram na tej imprezie. Od pół roku jestem regularnie powoływany do drużyny narodowej. W tej chwili wszystko zależy ode mnie. Muszę ciężko pracować na treningach i dobrze grać wiosną w Legii. Jeżeli spełnię te warunki, to powinienem znaleźć się w kadrze na Euro – powiedział lewy obrońca Legii.

W marzeniach o grze podczas Euro przeszkodzić może mu wracający do zdrowia po długiej przerwie Sebastian Boenisch. – Selekcjoner często podkreśla, że czeka na jego powrót. Z drugiej strony nikt nie wie, w jakiej dyspozycji jest Sebastian. Ten chłopak nie grał przez półtora roku. Życzę mu, aby wrócił do pełnej sprawności. Nie myślę o nim, tylko skupiam się na sobie. O Boenischu nie pozwalają mi zapomnieć dziennikarze, ponieważ bardzo często słyszę pytania o zawodnika Werderu Brema – skomentował Wawrzyniak.
Na koniec obrońca powiedział kilka słów na temat zbliżających się wielkimi krokami meczach ze Sportingiem Lizbona. Jak zauważa Wawrzyniak, nie ma recepty na zwycięstwo. Trzeba po prostu zagrać, jak najlepiej się umie. – Po prostu musimy dobrze zagrać. Jestem pewien, że sztab szkoleniowy perfekcyjnie przygotuje nas do spotkania, zaprezentuje mocne i słabe strony rywali. Trenerzy Skorża, Magiera i Janas nieraz przekazywali nam trafne uwagi, które okazywały się skuteczne – zakończył Jakub Wawrzyniak.











