W czerwcu 2018 roku Warta Poznań wraz z ŁKS-em i GKS-em Jastrzębie awansowała na zaplecze PKO Ekstraklasy. Dziś, 18 miesięcy po tamtym wydarzeniu „Zieloni” przewodzą pierwszoligowej tabeli i taki stan rzeczy utrzyma się co najmniej do końca lutego przyszłego roku. Co ciekawe, w minionym sezonie na tym samym etapie poznaniacy mieli aż 17 punktów mniej. Zatem co takiego zmieniło się przez ten rok? Co było ich celem? Czy znaleźli już wartościowych sponsorów i kiedy dwukrotni mistrzowie Polski powrócą do gry w Poznaniu? Na te i inne pytania odpowiedzieli nam dyrektor sportowy Warty, Robert Graf, oraz rzecznik prasowy klubu, Piotr Leśniowski.
W 20 meczach „Zielonym” udało się zgromadzić 40 punktów (12 zwycięstw, 4 remisy i tyle samo porażek). Nad drugim miejscem, które zajmuje Stal Mielec, mają i będą mieć, przynajmniej do lutego, przewagę dwóch „oczek”. Ponadto tak jak mielczanie stracili tylko 18 goli, co jest najlepszym wynikiem w Fortuna 1. Liga. A jak wiadomo, solidna obrona to klucz do sukcesu.
Właśnie apropos sukcesu, co będzie takowym dla Warty Poznań? Wydawało się, że przed początkiem kampanii 2019/2020 najważniejszym celem będzie utrzymanie, najlepiej jak najszybsze i to gdzieś w połowie ligowej stawki. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i teraz słuszne wydaje się stwierdzenie, że zajęcie miejsca, które nie jest premiowane awansem czy też barażami, będzie lekkim rozczarowaniem. Ale czy na pewno?
Należy także pamiętać, że zrealizowanie jednego z warunków, a dokładniej tego dotyczącego aspektów sportowych, może nie wystarczyć do awansu. Równie ważne jest bowiem spełnienie warunków licencyjnych, a te od kilku już lat spędzają sen z powiek. Warta zmuszona jest do rozgrywania swoich spotkań domowych na wyjeździe w Grodzisku Wielkopolskim. W minionym sezonie było podobnie. Powoli jednak wszystko się stabilizuje. Miasto wsparło klub, dzięki czemu wymogi licencyjne mogą już przestać być problemem.
Wiem, że to dość odległa przyszłość, bo pół roku w piłce to naprawdę szmat czasu, ale gdyby wszystko się złożyło, to moglibyśmy w przyszłym sezonie oglądać poznaniaków w PKO Ekstraklasie. Po raz ostatni na najwyższym poziomie rozgrywkowym „Warciarze” grali w 1995 roku. A jeśli nie teraz, to być może stabilizacja, która nastąpiła w klubie, przyniesie efekty już w najbliższych latach.
Zapraszamy do rozmowy z dyrektorem sportowym i rzecznikiem prasowym poznańskiego klubu.
∗∗∗
Przed rokiem na tym samym etapie zajmowaliście 14. miejsce (23 pkt). W obecnym sezonie będziecie zimować na fotelu lidera (40 pkt). Co się takiego zmieniło w Warcie, że teraz regularnie punktujecie i jesteście objawieniem pierwszej części sezonu? Czy to zasługa nowego trenera?
Robert Graf: Z całą pewnością jest on jednym z głównych architektów sportowego sukcesu Warty Poznań. Latem zmieniło się u nas sporo rzeczy. Poza wspomnianym trenerem do zespołu dołączyło dziesięciu nowych zawodników, dwóch z nich wróciło z wypożyczenia (Ławniczak i Fiedosewicz). Dzięki tym zmianom udało nam się podnieść poziom sportowy drużyny i znacząco wzmocnić rywalizację na poszczególnych pozycjach.











