Warta Poznań to objawienie tej rundy. Jakie mają szanse na awans? Kiedy wrócą do Poznania?


Rozmowa z działaczami „Zielonych” – dyrektorem sportowym i rzecznikiem prasowym

18 grudnia 2019 Warta Poznań to objawienie tej rundy. Jakie mają szanse na awans? Kiedy wrócą do Poznania?

W czerwcu 2018 roku Warta Poznań wraz z ŁKS-em i GKS-em Jastrzębie awansowała na zaplecze PKO Ekstraklasy. Dziś, 18 miesięcy po tamtym wydarzeniu „Zieloni” przewodzą pierwszoligowej tabeli i taki stan rzeczy utrzyma się co najmniej do końca lutego przyszłego roku. Co ciekawe, w minionym sezonie na tym samym etapie poznaniacy mieli aż 17 punktów mniej. Zatem co takiego zmieniło się przez ten rok? Co było ich celem? Czy znaleźli już wartościowych sponsorów i kiedy dwukrotni mistrzowie Polski powrócą do gry w Poznaniu? Na te i inne pytania odpowiedzieli nam dyrektor sportowy Warty, Robert Graf, oraz rzecznik prasowy klubu, Piotr Leśniowski.


Udostępnij na Udostępnij na

W 20 meczach „Zielonym” udało się zgromadzić 40 punktów (12 zwycięstw, 4 remisy i tyle samo porażek). Nad drugim miejscem, które zajmuje Stal Mielec, mają i będą mieć, przynajmniej do lutego, przewagę dwóch „oczek”. Ponadto tak jak mielczanie stracili tylko 18 goli, co jest najlepszym wynikiem w Fortuna 1. Liga. A jak wiadomo, solidna obrona to klucz do sukcesu.

Właśnie apropos sukcesu, co będzie takowym dla Warty Poznań? Wydawało się, że przed początkiem kampanii 2019/2020 najważniejszym celem będzie utrzymanie, najlepiej jak najszybsze i to gdzieś w połowie ligowej stawki. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i teraz słuszne wydaje się stwierdzenie, że zajęcie miejsca, które nie jest premiowane awansem czy też barażami, będzie lekkim rozczarowaniem. Ale czy na pewno?

Należy także pamiętać, że zrealizowanie jednego z warunków, a dokładniej tego dotyczącego aspektów sportowych, może nie wystarczyć do awansu. Równie ważne jest bowiem spełnienie warunków licencyjnych, a te od kilku już lat spędzają sen z powiek. Warta zmuszona jest do rozgrywania swoich spotkań domowych na wyjeździe w Grodzisku Wielkopolskim. W minionym sezonie było podobnie. Powoli jednak wszystko się stabilizuje. Miasto wsparło klub, dzięki czemu wymogi licencyjne mogą już przestać być problemem.

Wiem, że to dość odległa przyszłość, bo pół roku w piłce to naprawdę szmat czasu, ale gdyby wszystko się złożyło, to moglibyśmy w przyszłym sezonie oglądać poznaniaków w PKO Ekstraklasie. Po raz ostatni na najwyższym poziomie rozgrywkowym „Warciarze” grali w 1995 roku. A jeśli nie teraz, to być może stabilizacja, która nastąpiła w klubie, przyniesie efekty już w najbliższych latach.

Zapraszamy do rozmowy z dyrektorem sportowym i rzecznikiem prasowym poznańskiego klubu.

∗∗∗

Przed rokiem na tym samym etapie zajmowaliście 14. miejsce (23 pkt). W obecnym sezonie będziecie zimować na fotelu lidera (40 pkt). Co się takiego zmieniło w Warcie, że teraz regularnie punktujecie i jesteście objawieniem pierwszej części sezonu? Czy to zasługa nowego trenera?

Robert Graf: Z całą pewnością jest on jednym z głównych architektów sportowego sukcesu Warty Poznań. Latem zmieniło się u nas sporo rzeczy. Poza wspomnianym trenerem do zespołu dołączyło dziesięciu nowych zawodników, dwóch z nich wróciło z wypożyczenia (Ławniczak i Fiedosewicz). Dzięki tym zmianom udało nam się podnieść poziom sportowy drużyny i znacząco wzmocnić rywalizację na poszczególnych pozycjach.

Ponadto w klubie doświadczamy pozytywnych zmian na poziomie zarządzania, stabilizacji finansowej i organizacyjnej. Za dowód na poprawę w kwestiach zarządzania i organizacji klubu niech służy decyzja radnych Poznania, którzy w krótkim czasie przyznali ponad 5 mln zł na inwestycje związane z infrastrukturą stadionową. Nie są to pieniądze przekazane klubowi, ale zostaną przeznaczone na rozwój obiektów, z których korzysta Warta Poznań.

Ponadto udało nam się zebrać grupę pozytywnych ludzi nadających na tych samych falach, pragnących ciągłego, stabilnego rozwoju klubu. Te wszystkie czynniki sprawiły, że jesteśmy dzisiaj w tym miejscu, w którym jesteśmy.

Dokonaliście również dobrych wzmocnień, nie wydając przy tym majątku. Latem przyszedł m.in. Mariusz Rybicki, a także doświadczony Łukasz Trałka. Czy trudno było namówić takich zawodników do przyjścia właśnie do Warty? Możecie zdradzić, jakie były Wasze argumenty, aby Ci gracze pojawili się w Poznaniu?

R.G: Tak, udało nam się pozyskać kilku naprawdę klasowych, doświadczonych zawodników. Niestety w czerwcu nasza pozycja negocjacyjna nie była specjalnie mocna i dla wielu piłkarzy nie byliśmy klubem pierwszego wyboru. Stąd tak długo trwało konstruowanie składu. A czym udało nam się przekonać chłopaków do Warty? Wydaje mi się, że ciekawym pomysłem na zespół, nowym trenerem preferującym ofensywny styl gry oraz wiarą w nich. Dla nas każdy z tych zawodników był wzmocnieniem, na każdego mieliśmy swój indywidualny plan.

Jeśli jesteśmy już przy transferach, to jak zaopatrujecie się na nowych piłkarzy? Na jakich pozycjach będziecie szukać ewentualnych wzmocnień? Czy w ogóle są one potrzebne?

R.G: Jedno, dwa wzmocnienia składu są z całą pewnością potrzebne, ale nie chcę dzisiaj mówić o konkretnych pozycjach. Jesteśmy aktualnie na etapie negocjacji umów indywidualnych z nowymi zawodnikami, a o efektach tych rozmów poinformujemy w odpowiednim czasie.

Jaki był Wasz cel przed sezonem i czy wraz z trwaniem rozgrywek uległ on zmianie, a może cały czas jest on taki sam? Myślicie już powoli, co będzie, jeśli utrzymalibyście taką formę do końca sezonu? Uważacie, że powrót do polskiej elity piłkarskiej jest realny?

R.G: Celem przed sezonem była stabilizacja klubu w trzech obszarach: sportowym, finansowym i organizacyjnym. W każdym z wymienionych obszarów dokonał się progres, zdecydowanie największy w obszarze sportowym. Oczywiście chcemy utrzymać naszą obecną formę na wiosnę, ale musimy pamiętać, że w sporcie na wynik końcowy wpływ ma wiele czynników. Jednak jako klub jesteśmy gotowi na każdy scenariusz.

Nawet jeśli sportowo Warcie uda się awansować, to klub potrzebuje dobrego sponsora strategicznego. Jakiś czas temu wpadliście na bardzo oryginalny pomysł z kodem QR na koszulkach. Akcja ta zrobiła furorę w mediach społecznościowych, ale czy coś drgnęło w kwestii nowych partnerów, sponsorów? Jaki odzew przyniosła ta akcja marketingowa?

Piotr Leśniowski: Jesteśmy zadowoleni z tego, że akcja z kodami QR na koszulkach piłkarzy Warty Poznań odbiła się szerokim echem, nie tylko wśród kibiców, ale też w branży marketingowej. O oryginalnym pomyśle na zainteresowanie naszym klubem przedstawicieli biznesu pisały też media za granicą. Na wymierne efekty tej akcji trzeba będzie jeszcze trochę zaczekać. Klub prowadzi rozmowy z kilkoma podmiotami i mamy nadzieję, że negocjacje zakończą się podpisaniem umów o współpracy.

Drugim ważnym elementem poza sportowym umożliwiającym awans jest infrastruktura. Ta ostatnimi czasy jest zmorą „Zielonych”. Wczoraj poinformowano, że miasto przekaże na remont słynnego „Ogródka” 2 miliony złotych. Pieniądze te na pewno pomogą Warcie w spełnieniu wymogów licencyjnych dotyczących infrastruktury na kolejne sezony. Na kiedy planowane jest zakończenie wszystkich inwestycji (m.in. podłączenie instalacji do podgrzewania murawy czy sztucznego oświetlenia) przy Drodze Dębińskiej, a co za tym idzie, powrót „Zielonych” do Poznania? Czy możliwe jest, że już pierwsze spotkanie w 2020 roku zostanie rozegrane w „Ogródku”? 

P.L: Należy się tutaj pewne wyjaśnienie. Piłkarze Warty Poznań nie mogą obecnie podejmować ligowych rywali w „Ogródku”, bowiem stadion ten nie spełnia wymogów licencyjnych. Główną przeszkodą jest brak sztucznego oświetlenia głównego boiska. Ta inwestycja jest już w toku. Radni Poznania przyznali na ten cel pieniądze w czerwcu, został rozstrzygnięty przetarg, a wyłoniony tą drogą wykonawca stara się obecnie o ostatnie dokumenty potrzebne do rozpoczęcia budowy. Jupitery będą działały, zespół będzie mógł wrócić na stadion przy Drodze Dębińskiej. Trudno jednak powiedzieć dziś jednoznacznie, kiedy to będzie. Termin zakończenia budowy to maj przyszłego roku, ale wierzymy w to, że nastąpi to znacznie wcześniej.

Osobną sprawą jest system podgrzewania murawy. Będzie on obowiązkowy dla każdego klubu w Fortuna 1 Lidze już od nowego sezonu. Po ubiegłotygodniowej decyzji miejskich radnych są już pieniądze na ten cel. Chodzi tak naprawdę o podłączenie do źródła ciepła instalacji, która została już położona pod murawą w 2012 roku. Ze wspomnianych 2 mln zł spora część pójdzie na budowę systemu kontenerów, z których powstanie tymczasowa siedziba klubu razem z szatniami i pełnym zapleczem dla pierwszej drużyny i zespołów młodzieżowych Warty Poznań. W miejscu obecnej siedziby ma zostać w najbliższych latach zbudowana hala sportowa wraz z pomieszczeniami administracyjnymi, salami konferencyjnymi i szatniami dla drużyny seniorów i Akademii Warty Poznań.

Komentarze
warciarz (gość) - 7 miesięcy temu

super wywiad. w poznaniu tylko warta https://www.youtube.com/watch?v=yXqmmhkOZw0

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze