Vitoria, Sporting Lizbona, Sporting Braga i Pacos de Ferreira walczą o prawo do gry w europejskich pucharach. W sobotę i niedzielę zmierzyły się pierwsze trzy drużyny. W poniedziałek do boju ruszą zawodnicy Pacos.
W sobotni wieczór w Veiro miejscowe SC Beira Mar podejmowała świetnie spisującego się Sporting Braga. Wydaje się, że rywal Lecha Poznań w europejskich pucharach kryzys ma już za sobą. Gospodarze przed tym spotkaniem mieli nadzieję, że uda im się zdobyć chociażby punkt, gdyż różnica między środkiem tabeli a strefą spadkową jest niewielka.

Wraz z pierwszym gwizdkiem piłkarze Sportingu Braga cofnęli się do defensywy, pozwalając słabszemu rywalowi na przejęcie inicjatywy. Mimo kilku groźnych akcji dobrze dysponowani zawodnicy Bragi pewnie rozbijali ataki podopiecznych Jose Jardima. Jednak w 40. minucie z radości oszalał prawie cały stadion. Do siatki trafił Tatu i piłkarze Beira Mar na przerwę schodzili z uśmiechem na twarzy.
Po zmianie stron do ataku ruszyli goście, którzy biorąc pod uwagę zbliżające się mecze Ligi Europejskiej, chcieli zadbać o wysokie morale. Wysoka nieskuteczność i dobra dyspozycja Rui Rego sprawiły, że dopiero w 68. minucie doszło do wyrównania. Własnego bramkarza niefortunnym strzałem pokonał Jaime. Zdobyty gol motywująco podziałał na piłkarzy Domingosa Paciencia i w 71. minucie na 2:1 podwyższył Albert Meyong Ze.
Vitoria SC – Sporting Lizbona
W niedzielne popołudnie mierzyły się dwie równorzędne drużyny. Vitoria na własnym obiekcie podejmowała Sporting Lizbona, który podobnie jak ona walczy o europejskie puchary.
Od początku spotkania wyraźną przewagę mieli goście, którzy w dość prosty sposób potrafili ograć formację ofensywną. Jednak dobrze dysponowana defensywa rozbijała ataki rywala. Niestety dla gospodarzy, w 23. minucie fantastyczną akcją popisali się zawodnicy Sportingu i Matias Fernandez zdobył prowadzenie. Do przerwy kibice nie zobaczyli już więcej bramek.
Po zmianie stron sytuacja niewiele się zmieniła. Sporting atakował a Vitoria się broniła. Czas mijał i nic nie wskazywało na to, że Vitoria wyjdzie z tego pojedynku z twarzą. Tymczasem na kilkadziesiąt sekund przed końcem spotkania dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Joao Paulo i doprowadzając do wyrównania, dał swojej drużynie cenny punkt. Ostatecznie Vitoria zremisowała na własnym obiekcie ze Sportingiem Lizbona 1:1.











