Mecz Termaliki z GKS-em dla obu zespołów był niezwykle ważnym starciem. Termalica mogła umocnić swoją pozycję w strefie barażowej. Tyszanie mają zaś ambicje, aby jeszcze w tym sezonie powalczyć o awans do ekstraklasy. GKS ma w końcu wspaniały obiekt i dobre zaplecze. Sportowo jednak wciąż niewiele brakuje do tego, aby powalczyć o awans do elity.
Starcia bezpośrednich sąsiadów w ligowej tabeli zawsze podgrzewają temperaturę ciała kibiców. Tym bardziej, gdy walka toczy się o sporą stawkę, jaką niewątpliwie jest prawo udziału w barażach. GKS szargany problemami musiał na własnym stadionie stawić czoła Termalice. Jednak poprzedni mecz w wykonaniu „Słoni” także nie napawał optymizmem przed tym niezwykle istotnym starciem.
Nadchodzi nowe
Na kilka godzin przed tym spotkaniem z klubem pożegnał się Ryszard Komornicki. Odejście dyrektora sportowego z GKS-u ma być pierwszą częścią „rewolucji” kadrowej, jaką planuje GKS. Umowa z Komornickim rozwiązana została za porozumieniem stron. Jeszcze dwa tygodnie temu już były dyrektor prowadził tyszan w rozgrywkach Fortuna 1. Ligi. Pałeczkę objął po Ryszardzie Tarasiewiczu, ale nie szło mu najlepiej. W czterech spotkaniach zdobył zaledwie jeden punkt i zrezygnował z pełnienia funkcji trenera pierwszego zespołu.
Zmiana na stanowisku dyrektora sportowego oznaczać będzie z pewnością kolejne zmiany kadrowe. Wciąż nie wiadomo jednak, kto zastąpi Komornickiego w Tychach. Z klubem pożegnało się już także kilku zawodników, którzy nie dogadali się z włodarzami oraz nie podpisali aneksów. Odszedł m.in. Ken Kallaste, który nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Mateusz Piątkowski, Omar Monterde, Paweł Szołtys, Mateusz Pańkowski i Damian Nieśmiałowski również pożegnali się z klubem.
Zmiana między słupkami
Jeszcze nie tak dawno temu Tomasz Loska był jednym z objawień ekstraklasy. Wówczas młodzieżowiec bronił jak natchniony, był jednym z najlepszych zawodników Górnika Zabrze, często stawał się bohaterem spotkań. Z czasem jego forma osłabła, przesunięty został niżej w hierarchii klubowej, w końcu przestał się łapać do szerokiego składu na mecze. Szansą na powrót do dawnej dyspozycji mogło być wypożyczenie do innego klubu. Padło na Niecieczę, gdzie Loska przeniósł się w styczniu.
W pierwszej lidze nie błyszczał. Z początku stał się numerem jeden w bramce „Słoni”, zaliczył dwa czyste konta, a jego występy były solidne. W sumie w pięciu spotkaniach wpuścił sześć bramek – trzy przeciwko Olimpii Grudziądz. Pod koniec czerwca został jednak odsunięty od składu, a Termalica nie chciała trzymać bramkarza ani chwili dłużej. Loska nie podpisał z klubem aneksu i wrócił do Zabrza. Tam nie ma jednak najmniejszych szans na grę.











