Od jutra najlepsze polskie zespoły walczyć będą o grę w kolejnych rundach europejskich pucharów. Jutro swój pierwszy mecz o Ligę Mistrzów rozegrają Mistrzowie Polski Wisła Kraków. W czwartek swój mecz o być albo nie być w Pucharze UEFA rozegra warszawska Legia.
„Być albo nie być”
W pierwszym starciu tych drużyn, mimo licznych akcji podbramkowych, Legia nie potrafiła strzelić bramki. Usprawiedliwieniem tego słabego występu mógł być fakt, że piłkarze kończyli fazę przygotowawczą do nowego sezonu i jeszcze nie wszyscy rozumieją się na boisku. Legia podczas tego lata dokonała kilku bardzo istotnych wzmocnień i zgranie się zawodników wymaga trochę czasu.
Legia w ramach przygotowań do czwartkowego meczu rewanżowego, rozegrała tylko jeden prestiżowy mecz, o Superpuchar Ekstraklasy. Przeciwnikiem „stołecznych” były rezerwy Wisły Kraków, które dzielnie stawiały opór przed zespołem Legii. Mecz zakończył się wynikiem 1:2, a decydującą bramkę strzelił Piotr Rocki. Legia miała nadzieję, że formę sprawdzą na ligowych przeciwnikach, jednak Ekstraklasa SA z powodu dużego zamieszania i niekompetencji Trybunału Arbitrażowego przy PKOL zdecydowała się opóźnić start ligi najpierw o tydzień, a jak dowiadujemy się dzisiaj liga może wystartować dopiero 10 sierpnia.
Wiadomo również, że o tytuł mistrza Polski walczyć będzie 16 zespołów. Jednak wróćmy do pojedynku z FK Homel. W meczu z Białorusinami nie wystąpią Bartłomiej Grzelak i Edson, obaj nie wystąpili w pierwszym pojedynku a trener Urban miał nadzieję, że Polak i Brazylijczyk wzmocnią zespół właśnie w meczu rewanżowym. Niestety Ci dwaj piłkarze nie są jeszcze w pełni sił.
„Liczyliśmy, że Bartek nie wyzdrowieje do rewanżu z Homlem. Złapał przecież kontuzję tuż przed pierwszym meczem z Białorusinami i było pewne, że w Warszawie nie wystąpi. Pod dużym znakiem zapytania stała też możliwość jego występu w rewanżu. Zgłosiliśmy za to Edsona, ale teraz już wiemy, że z powodu kontuzji nie zagra” – mówił Jan Urban.
„Czerwona Krucjata”
Dzień wcześniej dojdzie do jednego z najbardziej emocjonujących pojedynków w ciągu ostatnich tygodni. Swoje zmagania o Ligę Mistrzów, już po raz piąty, rozpocznie Mistrz Polski Wisła Kraków. Jak do tej pory „Wiślacy” w trzeciej rundzie, a więc ostatniej przed fazą grupową, trafiali na zdecydowanie silniejszych rywali, a w poprzednich rundach kwalifikacyjnych przeciwnik nie był zbyt wymagający. Teraz jest inaczej. Podopieczni Macieja Skorży zmierzą się z Beitarem Jerozolima, aktualnym Mistrzem Izreala. W tym pojedynku będziemy mogli porównać czyj futbol jest na wyższym poziomie. Sztab szkoleniowy Krakowian, biorąc przykład z zagranicznych zespołów od momentu, gdy poznano przeciwnika rozpoczął dokładne rozpracowywanie rywala.
„Byłem na trzech meczach i zaobserwowałem mnóstwo ciekawych rzeczy. Najpierw jednak podzielę się nimi z zawodnikami. Mogę powiedzieć, że potwierdzają się nasze przypuszczenia, że to chyba najtrudniejszy, jakie mogliśmy wylosować w tej fazie. Jest to zespół solidny, na pewno egzotyczny, ale prezentujący w miarę porządną, europejską piłkę”– powiedział Rafał Janas.










