Na Millerntor-Stadion doszło do starcia dwóch beniaminków. Po samobójczej bramce Christiana Tifferta ostatecznie komplet punktów zdobyła drużyna z Hamburga.
Po efektownej wygranej z Schalke Gelsenkirchen 5:0, faworytem piątkowego spotkania był zespół z Kaiserslautern, ale o dziwo to ekipa St. Pauli zagrała dojrzalszy futbol i zasłużenie zwyciężyła.
W pierwszej odsłonie najgroźniejszy w zespole gospodarzy był Marius Ebbers, jednak dwa strzały z dystansu 28-letniego napastnika świetnie obronił Tobias Sippel. W 29. minucie Matthias Lehmann próbował zaskoczyć bramkarza rywali uderzeniem z rzutu wolnego, ale bez powodzenia.
Tuż po zmianie stron gola zdobył zawodnik z Kaiserslautern, niestety Christian Tiffert skierował futbolówkę… do własnej bramki.
Ekipa gości dążyła do wyrównania, lecz piłkarze Marco Kurza byli tego dnia bardzo nieskuteczni. W 69. minucie minimalnie z 15 metrów chybił Jan Moravek, natomiast kwadrans przed końcem spudłował Srdjan Lakić.
W 84. minucie znakomicie zza pola karnego uderzył Alexander Bugera, ale świetnie w tej sytuacji interweniował Thomas Kessler.
Ostatecznie St. Pauli zdobyło trzy punkty i zrównało się w tabeli z FC Kaiserslautern (odpowiednio 12. i 13. miejsce).