Według ostatnich doniesień angielskich mediów Roberto Martinez uzgodnił warunki współpracy z klubem z Liverpoolu. Innego zdania są przedstawiciele klubu, którzy zaprzeczają tym doniesieniom.

Po odejściu Davida Moyesa do Manchesteru United zaczęto spekulować o tym, kto będzie jego następcą. W szybkim czasie na głównego kandydata wyrósł trener Wigan Athletic, Roberto Martinez. Podobno Hiszpan spotkał się już z przedstawicielami klubu z Goodison Park i zaakceptował warunki indywidualnego kontraktu. Właściciel Wigan, Dave Whelan, wyraził zgodę na rozmowy swojego trenera z drugim klubem, rozumiejąc jak trudno będzie mu zatrzymać utalentowanego menedżera.
– Wyraziłem zgodę na rozmowy Roberto z Evertonem w zeszłym tygodniu. Wrócił i oznajmił, że wszystko potoczyło się dobrze. Myślę, że był jednym z dwóch, może trzech kandydatów na to stanowisko. Zadzwonił do mnie ich prezes i wspólnie uzgodniliśmy warunki rekompensaty – skomentował całe zamieszanie Dave Whelan.
Po tej wypowiedzi Everton wydał oficjalny komunikat, w którym poinformował, że żadne konkretne ruchy nie zostały jeszcze wykonane. Jednocześnie władze klubu zaznaczyły, że negocjacje wciąż trwają i wyrażają przekonanie, że wszystko zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu. Z ogłoszeniem decyzji chcą jednak poczekać do momentu ustalenia wszystkich szczegółów.
Jeszcze przed tymi wypowiedziami właściciel Wigan miał oznajmić, iż Everton jest za mały dla Roberto Martineza. Szybko jednak zweryfikował swoją wypowiedź, oznajmiając, iż został opacznie zrozumiany i że Everton jest wielkim klubem. Wygląda na to, że Roberto Martinez, który zdobył w tym sezonie Puchar Anglii, będzie musiał jeszcze chwilę poczekać z przeprowadzką.











