Magia, klasa, nieziemskie wyczyny. Aż brakuje słów, by opisać wyczyny strzeleckie Łukasza Teodorczyka w tym sezonie. Reprezentant Polski strzelił już 21 goli w 25 meczach (tekst był pisany przed ostatnim meczem fazy grupowej Ligi Europy z St. Etienne), co daje mu imponującą średnią 0,84 gola na mecz. Statystyka, której byłemu piłkarzowi Polonii Warszawa i Lecha Poznań może zazdrościć wielu. My szukamy przykładów polskich napastników, którzy w przeszłości grali bądź ciągle jeszcze grają za granicą i mogli pochwalić się podobnymi osiągnięciami co Teodorczyk.
Zaczniemy od nazwiska, zwłaszcza dla młodszych kibiców, anonimowego. W drugiej połowie lat 60. furorę w Stanach Zjednoczonych robił Janusz Kowalik, któremu udało się w wieku 23 lat wyjechać za ocean (co wówczas nie było łatwą sprawą). Były gracz Cracovii zaimponował zwłaszcza w 1968 roku. Wówczas rozegrał dla Chicago Mustangs 28 meczów i strzelił, uwaga, 30 goli, co dało mu imponującą średnią 1,07 gola na mecz.
Teodorczyk jak Lubański
Włodzimierz Lubański to bezsprzecznie jedna z legend polskiego futbolu. Urodzonemu w Gliwicach napastnikowi jako jednemu z nielicznych udało się wyrwać z socjalistycznej Polski i wyjechać w latach 70. do belgijskiego Lokeren. W Belgii do dziś jest szanowany i właśnie z występów w tym kraju bardzo wiele osób go kojarzy. Mało kto jednak pamięta, że pod względem osiągnięć strzeleckich najlepszy był sezon… 1982/1983, kiedy występował we francuskim Valenciennes i w 31 meczach zdobył 27 goli (średnia 0,87 gola na mecz).
Pod względem osiągnięć strzeleckich najlepszy dla Lubańskiego był sezon… 1982/1983, kiedy występował we francuskim Valenciennes i w 31 meczach zdobył 27 goli (średnia 0,87 gola na mecz).
Szczęśliwa Francja
Ale nie tylko dla Lubańskiego Francja to było na piłkarskiej mapie świata miejsce wyjątkowe. Nad Sekwaną już od wielu lat panuje moda na zawodników z naszego kraju, również tych, którzy potrafią celnie i często strzelać. Jednym z takich był Andrzej Szarmach, który w 1980 roku, po dobrych występach w lidze polskiej, a zwłaszcza w reprezentacji Polski, zawitał do Auxerre, a więc do miejsca, gdzie wiele lat później miał błyszczeć Ireneusz Jeleń. Pobyt w lidze francuskiej „Diabeł” (taki przydomek nosił Andrzej Szarmach) rozpoczął z wysokiego C, ponieważ w pierwszym sezonie rozegrał 20 meczów, w których zdobył 16 goli, co dało bardzo wysoką średnią 0,8 gola na spotkanie. Kolejne sezony były równie udane, a owocną karierę Andrzej Szarmach zamknął w 1989 roku w Clermont Foot.
Legenda Legii błyszczy w USA
Tekst zaczęliśmy od wątku amerykańskiego, więc czas teraz do niego wrócić. Kazimierz Deyna to postać znana chyba wszystkim sympatykom futbolu w Polsce. Legenda Legii najlepsze lata kariery spędziła właśnie w stolicy, choć amerykański epizod, który trwał kilka ładnych lat, również był dla Deyny udany. Grając w USA, zdobył prawie 150 bramek, a warto odnotować rok 1983, kiedy w barwach San Diego Sockers w 18 spotkaniach zdobył 15 goli, a średnia 0,83 tylko nieznacznie odbiega od tej, jaką ma teraz Teodorczyk.











