Po ostatniej, bardzo ciekawej, choć bardzo skromnej, jeżeli chodzi o bramki, kolejce T-Mobile Ekstraklasy mamy prawo liczyć na to, że piłkarze utrzymają poziom z 12. serii spotkań i dołożą do niego znacznie więcej bramek. Oczywiście najwięcej walki należy się spodziewać w Krakowie przy ulicy Kałuży, gdzie rozegrane zostaną derby Krakowa. Nam pozostaje mieć tylko nadzieję, że 13. kolejka nie okaże się pechowa i nie zanudzi nas na śmierć.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Zabrze
Wszystko zacznie się właśnie w Bielsku. Tam na murawę wyjdą drużyny, które teoretycznie nie zwiastują fajerwerków na boisku. Ale tylko teoretycznie. Oba zespoły wygrały swoje ostatnie mecze i to w dobrym stylu. Bardziej zapadło w pamięć zwycięstwo Podbeskidzia nad Wisłą, ale ci, którzy oglądali mecz Górnika z Jagiellonią, wiedzą, że podopiecznych trenera Nawałki stać na dobrą grę. A tak poza tym to Podbeskidzie gra w kratkę… Piszę o tym co tydzień, ale co tydzień się sprawdza, więc teraz czas na porażkę. Choć jest to też dobra okazja do złamania tej nowej świeckiej tradycji.
Polonia Warszawa – Lech Poznań

Jedno z najciekawszych spotkań w tej kolejce. Nie tylko ze względu na poziom obu drużyn, ale przede wszystkim,= ze względu na to, kim są trenerzy obu zespołów. Otóż panowie Zieliński i Bakero dokonali swoistej zamiany miejsc. Co prawda między Bakero a Zielińskim w Polonii pracowali jeszcze kolejno: Paweł Janas, Theo Boss i Piotr Stokowiec, ale ci trzej panowie za długo przy Konwiktorskiej nie zabawili i trenerem „Czarnych Koszul” znów został Jacek Zieliński.
A Bakero? Hiszpan przejął „Kolejorza” bezpośrednio od Zielińskiego i już w debiucie ograł Manchester City. Co prawda po meczu przyznał, że tak naprawdę to zwycięstwo jest efektem pracy poprzedniego szkoleniowca, ale pewnie gdzieś w głębi czuł satysfakcję z tej wiktorii. Zieliński pewnie też nie przeszedł obok tego wyniku obojętnie. Tyle tylko, że jego pewnie zżerała złość, że to nie on stoi teraz w błysku fleszy.
Tak czy inaczej obaj trenerzy teraz myślą tylko o zwycięstwie. Polonia ostatnio wymęczyła w Chorzowie skromne 1:0, co było pierwszym w tym sezonie wyjazdowym zwycięstwem „Czarnych Koszul”. A Lech? Nie wygrał dwóch spotkań z rzędu, a w trzech meczach strzelił zaledwie jedną bramkę. Trener Bakero jest jednak spokojny o siłę ofensywną swojego zespołu, bo jak twierdzi: – W ostatnich trzech ligowych meczach zdobyliśmy tylko jedną bramkę, ale sytuacji stworzyliśmy sobie sporo. Jestem przekonany, że w końcu zaczniemy je wykorzystywać – stwierdził Hiszpan.












